Giełdowa spółka opublikowała w piątek raport półroczny. W porównaniu z danymi, które znalazły się w raporcie za II kwartał, strata netto podwoiła się. Powód? Gdański Urząd Kontroli Skarbowej przeprowadził kontrolę obejmującą sprawozdania finansowe za 2001 r. Uznał, że spółka zapłaciła za mały - o 5,3 mln zł - podatek. Prokom liczył się z taką ewentualnością, bo już wcześniej tworzył rezerwy na ten cel. Ich wartość nie przekroczyła 1,8 mln zł. Dlatego musiał je powiększyć.

Negatywnie na wyniki firmy wpływają też wysokie nakłady inwestycyjne. Giełdowa spółka zakładała, że w tym roku wyniosą 156 mln zł. W I półroczu wydała ponad połowę, ale równocześnie dokonała poważnych przesunięć pomiędzy poszczególnymi projektami. Największa różnica dotyczy inwestycji w aktywa trwałe. W całym roku miały wynieść 43 mln zł. Tymczasem pochłonęły już 53 mln zł. Do końca roku sięgną 90 mln zł. 26 mln zł poszło na prace adaptacyjne w nowej siedzibie Prokomu w Gdyni. Inwestycja realizowana była przez kontrolowaną przez Ryszarda Krauze firmę Prokom Investments.

Audytor - Ernst & Young Audit - zwrócił uwagę na wycenę Epsilio, spółki zależnej Softbanku, który należy do grupy kapitałowej Prokomu. W sprawozdaniu skonsolidowanym Prokomu wartość Epsilio została określona na 25,2 mln zł. Tymczasem aktywa firmy to tylko 586 tys. zł. "Realizowalność powyższych aktywów jest uzależniona od uzyskania w przyszłości założonych w wycenie efektów działalności gospodarczej tej spółki" - czytamy w komentarzu audytora.

Kurs Prokomu zniżkował w piątek o 1,5% do 161 zł.