Browary Górnośląskie z Zabrza, postawione w stan upadłości w 1998 r., wciąż bezskutecznie próbują znaleźć inwestora. Nie powiodło się 11 prób sprzedaży firmy przez syndyka. W związku z tym złożył wniosek o zlicytowanie majątku spółki przez komornika. Została obniżona także cena z 20 mln zł do 14,5 mln zł. Majątek firmy miał zostać zlicytowany 12 sierpnia. Tak się jednak nie stało. Przetarg został przełożony na późniejszy termin z powodów formalnych. Kilku wierzycieli nie potwierdziło, że otrzymało powiadomienie o licytacji, a jeden zmarł.

- Dostarczyłem wszystkie potrzebne dokumenty i czekam na ogłoszenie licytacji - mówi Zbigniew Suliga, syndyk spółki. Jak tłumaczy, musi minąć co najmniej miesiąc od publikacji ogłoszenia, aby licytacja się odbyła. - Zbliża się zima. Transakcja powinna być zawarta w tym roku. W przeciwnym wypadku chętni mogą zrezygnować, bo nie zdążą przygotować browaru do przyszłorocznego sezonu - zaznacza Z. Suliga. - To nie jedyny mały browar w Polsce, który jest na sprzedaż - dodaje. Ogłoszenie kolejnego terminu może się jednak przedłużyć. Sędzia, która zajmuje się sprawą, jest na zwolnieniu lekarskim.

Spółką nie interesują się duże koncerny, mimo że kupujący dostanie jej majątek i markę (nieobciążone zobowiązaniami) ale - jak mówi Z. Suliga - jednym z potencjalnych nabywców jest firma z branży. Liczy jednak, że browar nie podzieli losu lokalnego konkurenta z Rybnika. - Brok-Strzelec, który kupił rybnickie browary, zamknął zakład - twierdzi Z. Suliga.

Browar, mimo trudnej sytuacji, z powodzeniem rozwija działalność. W 2003 r., regulując bieżące zobowiązania, spłacił 2,5 mln zł zaległych długów. Spółka zanotowała 2,3 mln zł zysku netto. Siedem miesięcy tego roku zakończyła na minusie, ale syndyk spodziewa się poprawy wyników. Za kilka dni browar wypuści na rynek nową markę piwa.