E. Gajerski zastąpi na tym stanowisku Dariusza Skowrońskiego. Wczorajsza decyzja premiera to duża niespodzianka dla drogowców. Nowy dyrektor pracował ostatnio w firmach energetycznych - fińskim koncernie Fortum Polska, Energoprojekcie i części szwedzkiego koncernu inżynieryjnego ABB, zajmującej się energetyką. Szef GDDKiA (już bez rangi wiceministra) chce się przede wszystkim zająć "dobrym i skutecznym zarządzaniem projektami". Pytani przez nas eksperci wskazują jednak na fakt, że zbyt wiele czasu poświęci na poznanie rynku i analizę realizowanych inwestycji.
Nowy szef GDDKiA będzie musiał zająć stanowisko w sporze z Necso. Hiszpański koncern zarzuca Dyrekcji, że zbyt pochopnie wypowiedziała jej kontrakt na budowę drogi nr 7 między Gdańskiem i Jazową (powodem były opóźnienia w budowie, potwierdzone przez nadzór). Spółka poinformowała o skierowaniu sprawy do Międzynarodowego Arbitrażu w Paryżu. "Decyzja GDDKiA nie ma podstaw prawnych" - podało Necso w komunikacie. Stawką nie jest tylko 22,5-milionowy kontrakt na przebudowę "siódemki", ale następne zamówienia drogowe w Polsce. Necso nie określiło jeszcze sumy odszkodowania. Niewykluczone że będzie się domagać rekompensaty również za odsunięcie od przetargu na autostradę A-18 między Wrocławiem a granicą z Niemcami w Olszynie. - Pójdziemy do sądu - przypuszcza Andrzej Maciejewski, rzecznik prasowy GDDKiA.