Na największych rynkach obligacji na świecie ostatnie dni upływały pod dyktando sprzedających. Rentowność 10-letnich papierów w USA podniosła się z 4,1%, najniższego poziomu od początku kwietnia, do 4,2%. Tym samym doszło do testu górnego ramienia kanału zniżkowego, w jakim rentowność amerykańskich 10-latek pozostaje od blisko 4 miesięcy. Przebicie tej bariery zaowocowałoby trwalszą wyprzedażą obligacji. Jednocześnie można przyjąć, że wzrost zyskowności z ostatnich dni był jedynie ruchem powrotnym do przełamanej w połowie września linii trendu łączącej dołki z czerwca 2003 r. i marca 2004 r. Sytuacja zatem nie jest zbyt jasna. Z jednej strony obligacjom sprzyjają informacje świadczące, że amerykańska gospodarka od trzech miesięcy przeżywa wyraźną zadyszkę, a obawy o jej przyszłą kondycję potęgują wysokie ceny ropy. Z drugiej strony istnieje przekonanie o nieuchronności dalszych podwyżek stóp, tym bardziej że droga ropa podtrzymuje presję inflacyjną.
Na polskim rynku wczoraj działo się niewiele. Najbardziej płynne papiery 5-letnie były notowane prawie na tym samym poziomie co w piątek. Ich dochodowość wyniosła 7,03%.