Dzięki porozumieniu z rządem rada nadzorcza spółki będzie mogła zaakceptować program naprawczy przygotowany przez jej prezesa Giancarlo Cimoliego. Przewiduje on redukcję zatrudnienia, obniżenie kosztów o miliard euro i podział spółki na dwie. Jedna będzie zajmowała się przelotami, a druga obsługą naziemną. W sierpniu Cimoli groził likwidacją firmy, jeśli związki nie zgodzą się na zwolnienia.
Zgodziły się po uzyskaniu zapewnienia, że rząd podniesie o 80% zasiłki dla zwalnianych, co może kosztować podatników 500 mln euro. Spółka uzyskała też możliwość zaciągnięcia kredytu w wysokości 400 mln euro w banku Dresdner Kleinwort Wasserstein. Rząd poręczy ten kredyt. Program naprawczy przewiduje również zmniejszenie udziału państwa w Alitalii z 62% do 30%. Akcje miałyby być sprzedane w I kw. przyszłego roku.
Wobec tak znacznej pomocy rządu, zgodę na realizację planu naprawczego musi jeszcze wyrazić Unia Europejska. Unijny komisarz ds. transportu i energetyki Loyola de Palacio zapewnił, że Komisja zajmie się tą sprawą tak szybko jak to tylko możliwe, a decyzji można oczekiwać przed 1 listopada. Tego dnia miejsce de Palacio zajmie Francuz Jacques Barrot.
Goldman Sachs: zmiana prognozy zysku linii lotniczych
w bieżącym roku finansowym