Tegoroczne wpływy z VAT będą aż o 4,5 mld zł mniejsze od tego, co zapisano w budżecie. Czyli zamiast przeszło 68 mld zł, kasa państwa dostanie 63,5 mld zł. Głównym winnym tego spadku jest Unia Europejska.
Podstawową przyczyną spadku dochodów jest przesunięcie terminów rozliczania VAT. Przed wejściem Polski do UE importerzy płacili VAT na granicy. Po akcesji - płacą tak samo jak firmy krajowe, czyli - z po 25 dniu następnego miesiąca po tym, w którym towar wjechał do kraju. Czyli to, co w ubiegłym roku budżet dostawał w maju, teraz wpłynęło do kasy państwa pod koniec czerwca. To, co pojawiło się w grudniu przed rokiem, wpłynie do budżetu dopiero w styczniu 2005 r.
- Wcześniej szacowaliśmy, że ten efekt będzie nas kosztować ok. 2-2,8 mld zł - powiedział Jacek Krzyślak, dyrektor departamentu polityki finansowej, analiz i statystyki w resorcie finansów. - Teraz widać, że będzie to około dwa razy więcej.
Dodatkowym powodem problemów z VAT był termin, w jakim powstawał tegoroczny budżet. Założenia do niego były konstruowane w lecie 2003 r., a ostateczne liczby rząd przyjął we wrześniu ubiegłego roku. A wówczas nie było jeszcze nowej ustawy o podatku od towarów i usług. Był jedynie projekt, który potem w Sejmie został w wielu miejscach zmieniony.
- Te zmiany były przede wszystkim na niekorzyść budżetu - powiedział J. Krzyślak. - Choć w stosunku do owych 4,5 mld zł nie była to znacząca kwota.