Reklama

Spięcie nad liczbami

Posłowie rozpoczęli prace nad tegorocznym budżetem. Partie należące do koalicji rządzącej wnioskowały o przesłanie projektu do komisji. Opozycja zaś żąda odrzucenia budżetu w pierwszym czytaniu. Zwłaszcza po tym, jak premier Jerzy Hausner posprzeczał się z Zytą Gilowską z PO.

Publikacja: 15.10.2004 07:45

Członkowie rządu w swoich wystąpieniach zachwalali projekt budżetu.

- To dobry plan finansowy państwa, najlepszy w ostatnich latach - mówił wicepremier Jerzy Hausner. - Jeżeli przyjmiecie go w takiej postaci, jeżeli to zrobicie, to osiągnięcie celów w 2005 roku nie będzie zagrożone.

A tymi celami są 5-proc. wzrost gospodarczy, spadek inflacji do 2,8% na koniec przyszłego roku i zmniejszenie bezrobocia z 19,3% na koniec tego roku do 18,2% później.

- Polska gospodarka może być w 2005 roku najlepiej rozwijającą się gospodarką europejską - zapewniał wicepremier.

Z kolei minister finansów Mirosław Gronicki chwalił budżet, wskazując na zmniejszenie deficytu. Zaplanowano, że wyniesie on 35 mld zł, czyli o 10 mld zł mniej od planów na ten rok.

Reklama
Reklama

- Z mojego osobistego punktu widzenia to zacieśnienie fiskalne budżetu mogłoby być większe - powiedział. - Ale wydaje mi się, że jest ono optymalne, jeśli idzie o realne możliwości.

M. Gronicki zwracał uwagę, że nowy budżet będzie oznaczać spadek potrzeb pożyczkowych poniżej tegorocznego poziomu. W tym roku bowiem wynoszą one 56 mld zł. W rezultacie spadnie zagrożenie długiem publicznym.

- Chcemy zmniejszyć tempo narastania długu publicznego - powiedział minister finansów. - Bo ani w tym roku, ani w następnym finanse publiczne nie wytrzymałyby zmniejszenia długu.

I właśnie o dług i deficyt wybuchła awantura.

Zyta Gilowska z PO oceniając projektu budżetu, stwierdziła, że deficyt jest w nim zaniżony o 20 mld zł. Z tego ponad 11 mld zł to transfer do OFE, który nie został zaliczony do wydatków budżetu. Nie znalazła się tam też pożyczka dla ZOZ-ów, która - zdaniem Z. Gilowskiej - nie zostanie zwrócona.

- Przed rokiem mówiłam, że deficyt w budżecie na 2004 r. jest zaniżony o 30 mld zł, a teraz deficyt na rok 2005 zaniżony jest o 20 mld zł - powiedziała.

Reklama
Reklama

Dostało się rządowi i za propozycje podniesienia składki na ubezpieczenia społeczne i za to, że środki specjalne zastąpił funduszami celowymi. - Rząd najpierw chce ogolić przedsiębiorców na 1,6 mld zł, podnosząc składki, a potem za 900 mln zł z funduszy restrukturyzacji będzie ich restrukturyzować - powiedziała Z. Gilowska.

Jej wystąpienie wywołało natychmiastowy odwet wicepremiera Hausnera.

- Jeżeli jest pani poważna, a przyjmę takie założenie, że pani jest poważna - zaczął J. Hausner - to korzystając z pani rachunków trzeba uznać, że mamy duży postęp, bo deficyt spada z 80 mld zł w 2004 roku do 55 mld zł w 2005.

Jednak początek wypowiedzi nie spodobał się Donaldowi Tuskowi z PO.

- Jeżeli pan wicepremier jest grzeczny, a przyjmę takie ryzykowane założenie, że jest grzeczny, to przeprosi panią Gilowską - odpalił.

Skończyło się to ogłoszeniem przerwy, po której emocje opadły. Koalicja - SLD, SdPl i UP - zgłaszała wnioski o przesłanie budżetu do komisji. Opozycja - PO, PiS i Samoobrona - chce odrzucenia budżetu w I czytaniu. Głosowanie w sprawie zgłoszonych wniosków odbędzie się dzisiaj.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama