O Eliocie Spitzerze jest głośno w świecie finansów już przynajmniej od dwóch lat. Najpierw zasłynął wykryciem konfliktu interesów w amerykańskich bankach inwestycyjnych, później odkrył nieprawidłowości w funduszach inwestycyjnych. W obu przypadkach sprawy zakończyły się ugodą, a podejrzane podmioty zapłaciły wielomiliardowe kary.
Przerzucanie klientów
Teraz przyszedł czas na towarzystwa ubezpieczeniowe. Nowojorski prokurator zarzucił firmie pośredniczącej w sprzedaży polis ubezpieczeniowych - Marsh & McLennan Cos., że pobierała nielegalne opłaty od towarzystw asekuracyjnych za to, że proponowała klientom ich usługi. Broker ubezpieczeniowy miał być na garnuszku takich potężnych koncernów, jak American International Group (AIG) (w Polsce oferuje usługi pod szyldem Amplico) czy Ace Ltd. Spitzer uważa też, że wśród ubezpieczycieli istnieje swoista zmowa i że ustalają oni między sobą ceny usług. Chodzi np. o ubezpieczanie emisji obligacji przez firmy czy szkoły. Ponadto, zdaniem szeryfa z Wall Street, jak potocznie nazywa się Eliota Spitzera, takie firmy jak AIG, Ace, Hartford Financial czy Munich Re brały udział w procederze fabrykowania fałszywych dokumentów dotyczących oferowanych usług, które miały sprawiać wrażenie, że w sektorze rządzą zasady wolnej konkurencji.
Greenbergowie trzęsą
sektorem ubezpieczeniowym