Po dwóch miesiącach wzrostu, w czasie którego kontrakty zyskały 250 punktów, niedźwiedzie odzyskują panowanie nad rynkiem. Tak bowiem należy interpretować ostatnie dwa tygodnie na rynku futures. Dwa tygodnie, w czasie których padło na tyle dużo, i na tyle istotnych sygnałów sprzedaży, iż można się zastanawiać, czy przypadkiem nie jesteśmy świadkami odwrócenia 2-letniego trendu wzrostowego.

Takie pytanie należy sobie zadać, gdy wykres zawraca tuż pod szczytem, generując przy tym kilkanaście sygnałów sprzedaży. Tak jak w ostatnim czasie. Kontrakty zawróciły 17 pkt pod oporem, jaki na 1884 pkt tworzy szczyt z 13 kwietnia br. Towarzyszyło temu wykreślenie świecowej formacji odwrócenia trendu - objęcia bessy. Jednak prawdziwym nokautem okazał się miniony tydzień. Zamknięcie szerokiej luki hossy z 4 października (1815-1835 pkt), spadek MACD poniżej linii sygnalnej oraz przełamanie wsparcia na 1787 pkt, to wszystko silne zachęty do zamknięcia długich pozycji.

Nie nastraja optymistycznie również analiza wykresu tygodniowego. Już nieudany test kwietniowego szczytu w połączeniu z formacją spadającej gwiazdy mógł być traktowany jako sygnał sprzedaży. Potwierdzenie tych sygnałów przez długą czarną świecę praktycznie przesądza sprawę. Tym bardziej że ostatnie trzy świece tworzą kolejną formację odwrócenia trendu - gwiazdę wieczorną. Bykom będzie się już ciężko podnieść.

Ale sygnały sprzedaży nadeszły nie tylko z wykresów. Jako taki sygnał można również traktować psychozę i podniecenie, jakie towarzyszyło zapisom na lokatę prywatyzacyjną PKO BP. W myśl starej zasady, gdy ulica kupuje akcje, to jest sygnał że hossa dobiega końca. Czy znajdzie ona odzwierciedlenie w rzeczywistości? Analiza techniczna mówi, że tak. Nie widzę powodu, żeby jej nie wierzyć.