Wczorajszy wzrost kontraktów zniósł ok. 38,2% wcześniejszego spadku. Duży impet oraz zamknięcie w pobliżu dziennego maksimum sugerują jednak, że na tym się nie skończy. Należy więc liczyć się z kontynuacją wzrostu, a jego prawdopodobny zasięg to ok. 1830 pkt. W tym miejscu wypada 62% zniesienia ostatniej fali spadkowej oraz górna połowa długiej czarnej świecy z poprzedniego wtorku.

Przekroczenie tego poziomu i testowanie ostatniego szczytu jest mało prawdopodobne z powodu pogorszenia długoterminowego obrazu rynku, wywołanego ostatnią falą spadkową. Nawet jeśli atak na szczyt miałby nastąpić, to raczej nie w ciągu najbliższych sesji, ponieważ taki wzrost wymagałby dłuższego zbierania sił, czyli konsolidacji. Bardziej prawdopodobne jest, że obecna zwyżka jest korektą w trendzie spadkowym. Można też uznać ją za prawe ramię nieco koślawej formacji RGR. Jej linia szyi przechodzi przez dołki z 27 września i z ostatniego poniedziałku. Jej przełamanie oznaczałoby zakończenie korekty i powrót do trendu spadkowego.

Prawdopodobny zasięg zniżki byłby porównywalny z odległością dzielącą głowę formacji (szczyt z 7 października na poziomie 1873 pkt) od linii szyi, która tego dnia znajdowała się na poziomie 1773 pkt. Różnica wynosi 100 pkt i tę wartość należy odjąć od poziomu, na jakim dojdzie do przełamania linii szyi. Linia ta jednak szybko opada, dlatego w tej chwili nie można powiedzieć, na jakiej wysokości nastąpi jej przecięcie.

Jeśli jednak rynek zachowa się zgodnie z teorią i prawe ramię będzie kształtowało się mniej więcej tak długo jak lewe, to testowanie linii powinno nastąpić w okolicach 1760 pkt, a docelowy zasięg spadku wypadłby na poziomie 1660 pkt. Po drodze znajduje się ważne wsparcie, wyznaczone przez górne ograniczenie konsolidacji z lata (ok. 1730 pkt).