W III kwartale amerykańska spółka aż o 82% w stosunku rocznym zwiększyła wpływy z opłat za aukcje prowadzone przez internautów spoza USA. Sięgnęły one 282 mln USD, co stanowiło 46% wszystkich przychodów firmy z tego tytułu. Przed rokiem odsetek wynosił 38%. - To doniosłe osiągnięcie dla spółki, która jeszcze pięć lat temu za granicą w ogóle nie była obecna - stwierdziła Meg Whitman, dyrektor generalny eBaya.

Obecnie eBay umożliwia handlowanie na internetowych aukcjach już w 20 krajach poza USA. W tym roku eBay otworzył w Europie pięć narodowych portali serwisu płatności e--mailowych PayPal, znacznie podnoszącego bezpieczeństwo przy transakcjach w internecie. Na przyszłoroczne inwestycje za granicą eBay przewidział 200 mln USD. Pieniądze pójdą m.in. na podniesienie standardów obsługi klienta w Chinach i na centrum rozwojowe w Szanghaju.

W dużej mierze właśnie dzięki ekspansji międzynarodowej całkowite przychody eBaya w minionym kwartale wzrosły o 52%, czyli bardziej niż oczekiwali analitycy. Wyniosły prawie 806 mln USD, przy średniej prognozie w wysokości 780 mln USD. Zysk netto też okazał się wyższy od przewidywań - spółka zarobiła 28 centów na akcję, 1 cent więcej niż się spodziewano. Lekko rozczarowały opublikowane przez firmę prognozy zysków i przychodów na przyszły rok, jednak inwestorzy są już przyzwyczajeni, że eBay lubi wstrzemięźliwość pod tym względem. Dlatego po dobrych wynikach w zeszłym kwartale na wczorajszej sesji papiery spółki cieszyły się dużym powodzeniem, już na jej początku zyskując 6,5% na wartości.

Na koniec kwartału eBay miał zarejestrowanych 125 mln użytkowników (39,5 mln więcej niż rok temu). Między lipcem a wrześniem sprzedali oni za pośrednictwem portalu przedmioty warte łącznie 8,31 mld USD.