Czwartkowe notowania nie były pomocne dla określenia tego, czy wtorkowy wzrost był czymś więcej niż jednodniowym wyskokiem byków. W ciągu sesji udało się wyrównać maksimum sprzed dwóch dni, ale zamknięcie wypadło wyraźnie niżej. Obecną sytuację dobrze opisują średnie z 15 i 45 sesji. Kontrakty znajdują się pomiędzy nimi. To pokazuje, że w krótkim terminie mamy trend spadkowy, a w średnim toczy się walka o utrzymanie tendencji rosnącej. Widoczne na dziennych MACD i RSI negatywne dywergencje przemawiają za zmianą trendu również w średnim okresie. To zaś oznaczałoby, że bariera w postaci połowy czarnej świecy z 12 października przy 1818 pkt nie zostanie sforsowana. To nie musi od razu oznaczać ruchu w dół. Wiele będzie zależeć od tego, na ile inwestorzy będą zaabsorbowani rozpoczynającymi się zapisami na akcje PKO BP. Można sobie wyobrazić sytuację, że najbliższe dni upłyną w sennej atmosferze i większość graczy nie będzie chciała podejmować odważniejszych decyzji.

W tym kontekście kluczowym poziome wydaje się połowa białej świecy z ostatniego wtorku. Wypada ona przy 1794 pkt. Ten poziom bronił się przez ostatnie dwa dni. Jeśli jednak teraz uda się go przekroczyć, posiadacze długich pozycji znów znajdą się w niezbyt komfortowej sytuacji i w oczy zajrzy im widmo pogłębienia październikowego dołka. Wtedy otwarta byłaby droga do 1730 pkt.

Ciekawie wygląda wykres kontraktów na TechWIG. Od kilku dni trwa konsolidacja po przełamaniu wrześniowego dołka. Krótkoterminowym oporem jest 619 pkt, w pobliżu których można próbować otwierać krótkie pozycje. Zakończenie dnia powyżej tego poziomu skłaniałoby do ich zamknięcia. W przypadku kontynuacji spadku można spodziewać się dotarcia przynajmniej w rejon 590 pkt.