Pierwsze sesje nowego tygodnia na światowych giełdach przebiegły pod znakiem spadku cen akcji. Tendencja ta dotyczyła przede wszystkim Europy, gdzie indeksy zanotowały najsilniejszą zniżkę od dwóch miesięcy. Rozmiar przeceny był zaskakująco duży, ale już jego przyczyny bynajmniej nie mogły dziwić. Znów na pierwszym miejscu można było wymienić rekordowo wysokie notowania ropy naftowej. W Londynie cena baryłki tego surowca skoczyła już do 51 USD. Drugi najważniejszy powód spadku kursów to dalsza deprecjacja dolara. Obydwa czynniki nie są nowe, więc dlaczego akurat wczoraj wyzbywano się tak zdecydowanie europejskich akcji? Wydaje się, że inwestorzy powoli tracą nadzieję, że w krótkim terminie coś się odmieni na rynku surowców i walutowym, dlatego wielu z nich zamyka inwestycje.
Tendencja ta dotyczyła wczoraj w pierwszej kolejności spółek samochodowych. Jednym z liderów spadków był niemiecki koncern DaimlerChrysler (-3,1%). Trudno się dziwić, ponieważ "odczuwa" on obydwa negatywne czynniki. Droga ropa to wyższa cena paliw, a to z kolei zmniejsza popyt na samochody. A poza tym spółka znaczną część przychodów generuje w Stanach Zjednoczonych, więc im słabszy dolar, tym jego wyniki liczone w euro są gorsze.
Drugim liderem spadków wśród dużych europejskich firm był wczoraj Ericsson. Szwedzki producent sprzętu wykorzystywanego w telefonii komórkowej otrzymał gorszą rekomendację od analityków Morgan Stanley i Lehman Brothers, co było konsekwencją ubiegłotygodniowej informacji o spadku zamówień. Jego akcje staniały o 3,4%. Wczoraj spadły indeksy wszystkich 18 narodowych giełd w Europie Zachodniej.
Główne indeksy amerykańskie również rozpoczęły dzień od zniżki, ale nie tak silnej jak w Europie. Do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average spadł o 0,08%, a Nasdaq Composite obniżył się o 0,10%. Inwestorów też niepokoiły słaby dolar i droga ropa, a powoli już zaczyna się okres wyczekiwania przed przyszłotygodniowymi wyborami prezydenckimi. Zważywszy na to, że w sondażach szanse obu kandydatów ocenia się prawie równo, w tym tygodniu raczej niewielu graczy zdecyduje się na odważniejsze inwestycje.