14 października Polimex Mostostal Siedlce sprzedał w transakcjach pakietowych ponad 5,3 mln własnych akcji. Operacja była połączona z wyjściem ze spółki jej głównych akcjonariuszy. Większość walorów zmieniła właściciela po 32 zł. Jednak 445,5 tys. papierów z puli własnych akcji sprzedano po 21 zł. Nabyło je kierownictwo giełdowej spółki. Dyskonto (w sumie 4,9 mln zł, biorąc pod uwagę cenę w pozostałych transakcjach) było formą nagrody dla menedżerów za wzrost wartości przedsiębiorstwa.
Uprzywilejowanie, jak informował później zarząd, dotyczyło 26 osób ze ścisłego kierownictwa. Kto dostał najwięcej? Komunikat PxMS z 15 października głosił, że prokurent i czterech członków zarządu "zwiększyli stan posiadania" o ponad 202 tys. akcji.
Informacja nie precyzowała jednak, że zwiększenie stanu posiadania odbyło się poprzez nabycie najpierw znacznie większych pakietów po cenie zawierającej dyskonto i odsprzedaż już następnego dnia mniejszej puli akcji po 32 zł. Taką informację przekazała wczoraj Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Wynika z niej, że pięć osób z kierownictwa spółki nabyło 14 października łącznie 418 tys. akcji po 21 zł, a następnego dnia czterech z nich sprzedało w sumie ponad 215,8 tys. papierów (saldo odpowiada liczbie akcji, o którą "zwiększył się stan posiadania" menedżerów). Zysk ze sprzedaży wyniósł w sumie 2,38 mln zł, jeśli założyć, że szefowie firmy pozbywali się walorów kupionych od niej.
O nagrodzie dla szefostwa PxMS w postaci dyskonta przy zakupie akcji rynek dowiedział się dopiero po transakcji. Zarząd zapewniał, że informował o niej nowych właścicieli spółki, którzy zajęli miejsce dotychczasowych głównych akcjonariuszy. Podkreślał jednocześnie, że złożył nieformalne zobowiązanie przed nowymi inwestorami do niewyzbywania się papierów przez jakiś czas. Jak długo? - Raczej kilka kwartałów niż miesięcy - odpowiadał pytany przez nas 15 października Konrad Jaskóła, prezes PxMS.