Wyraźny trend wzrostowy na EUR\USD ma swoje podłoże nie tylko w psychologii zachowań inwestorów, ale również w polityce cen surowców. Ujemna korelacja pomiędzy cenami ropy i USD powoduje, że przy zwyżce cen tej pierwszej, USD traci bardzo na wartości. Amerykańska waluta podczas wtorkowej azjatyckiej sesji osiągnęła kolejne minimum - na poziomie 1,2841 - wobec euro. Niewykluczone jest, iż pomimo spokojnego wtorkowego handlu, dolar dalej będzie tracił na wartości w obliczu obaw o deficyt handlowy oraz niepewny wynik wyborów prezydenckich w USA.
Pokonanie historycznego maksimum euro do dolara (poziom 1,2927) jest tylko kwestią czasu. Nie przeszkodzą w tym zapewne zapowiadane interwencje Banku Japonii w celu osłabienia jena - dolar notowany był we wtorek po 106,58 jenów. Polski złoty po ponad 1,5-proc. stracie wartości rozpoczął wtorkowe notowania przy dodatnim, 8-proc. odchyleniu od parytetu. Inwestorzy realizując zyski przed kolejną decyzja RPP, we wtorek kupowali najdrożej dolara po 3,4250, a euro w cenie 4,3850. Potrzeba naturalnej korekty na rynku złotego nie zamyka naszej walucie drogi do dalszych zwyżek. Pozytywny sentyment wspierają i silne fundamenty i przyspieszająca prywatyzacja.