Jak tłumaczą przedstawiciele EFL, było to podyktowane płynnością i zmiennością naszego rynku. Przez to żaden dostawca zewnętrzny nie mógł reagować wystarczająco szybko na potrzeby spółki, dotyczące zmian w oprogramowaniu. - Na nasze zapytania, czy zmiana w aplikacji będzie zrobiona za dwa dni, góra trzy, otrzymywaliśmy odpowiedź, że nam ten czas oszacują za dwa miesiące. To było nie do przyjęcia. Skończylibyśmy marnie jak wielu innych - wskazał Andrzej Adrabiński, dyrektor departamentu informatyki EFL.
Oczywiście, spółka nie bazuje wyłącznie na własnych systemach. W firmie pracują także rozwiązania zewnętrznych dostawców. Od dwóch lat trwa w EFL wdrażanie systemu wspierającego obsługę klientów PeopleSoft CRM, które zostanie sfinalizowane za kilka miesięcy. Projekt realizowany jest wspólnie z firmą AMG.net, ale przy znaczącym udziale zasobów własnych spółki. W EFL wdrażany jest także system PeopleSoft Enterprise Portal. Pracują już natomiast: system zarządzania wiedzą firmy Pyton czy SQL Server firmy Microsoft i Business Objects do rozwoju hurtowni danych. Z rozwiązań zakupionych należałoby również wspomnieć system telefonii IP firmy CISCO czy system LanDesk do zarządzania stacjami użytkowników. - Call center jest outsourcowany w bratniej firmie Lukas - podsumował A. Adrabiński.
W podobny sposób swoje inwestycje informatyczne realizują inne największe firmy leasingowe np. BRE Leasing czy Raiffeisen Leasing. Za każdym razem aktywny udział w informatyzowaniu firmy mają swoi pracownicy wspierani przez zewnętrznych specjalistów.
Płytki rynek
Niewielka liczba spółek leasingowych działających na polskim rynku oraz fakt, że w dużej części opierają się one na własnych zasobach informatycznych spowodowały, że producenci oprogramowania pomijają sektor. Do tego dochodzi niewielka wartość pojedynczych wdrożeń, których wartość nie przekracza kilkuset tysięcy złotych. - Nie chcemy się rozdrabniać - powiedział przedstawiciel jednej z największych polskich firm informatycznych. Co prawda, można wskazać przykłady adaptowania do polskiej specyfiki systemów światowych gigantów, takich jak SAP czy Oracle, ale są to jednostkowe przypadki. Wyjątkiem jest krakowski ComArch. Rozwiązania spółki pracują m.in. w firmach leasingowych z grupy Pekao, Raiffeisen Leasing czy CitiLeasing. Spółka ma także na koncie kilka projektów realizowanych za wschodnią granicą. Jej klientami są - mające siedzibę w Moskwie - Raiffeisen Leasing, Scania Leasing czy Carcade, powiązany z polskim Getin Holding. ComArch ma ambicje stać się, za kilka lat, głównym regionalnym dostawcą rozwiązań dla branży leasingowej. Już teraz jest liderem na naszym podwórku.Wymuszone inwestycje
Specjaliści związani z branżą uważają, że wydatki sektora leasingowego na informatykę będą rosnąć średniorocznie w 20-proc. tempie. I nie chodzi tu tylko o naturalną wymianę sprzętu komputerowego. Elementem konkurencyjnej walki jest coraz częściej jakość obsługi klienta, elastyczność i gotowość podpisywania indywidualnie profilowanych umów. Firmy leasingowe prześcigają się w uruchamianiu nowych kanałów sprzedaży (np. przez internet, jak czynią to leasingodawcy z grupy BZ WBK, czy okienka bankowe), rozwijaniu nowych produktów. To wymaga inwestycji w nowe moduły i ciągłe rozwijanie posiadanych systemów. Stale rosnąca wartość aktywów zarządzanych przez firmy leasingowe wymaga lepszych i bardziej nowoczesnych narzędzi informatycznych "business intelligence" - nadzorujących zarządzanie ryzykiem, płynnością, budżetowanie. Dlatego firmy informatyczne, które przygotują odpowiednią ofertę dla firm leasingowych, mogą liczyć na nowe kontrakty, które choć nieduże wartościowo, w swojej masie mogą stanowić bardzo interesujące źródło przychodów.