Po dwóch próbach sprzedaży Banku Staropolskiego, syndyk masy upadłościowej zamierza rozpisać następny przetarg. Na przeszkodzie stoi jednak wycena banku, sporządzona przez BDO. Zdaniem Komisji Nadzoru Bankowego, jest zbyt niska. Audytor, poproszony o opinię na ten temat, nie odniósł się jeszcze do zdania KNB. Ma to zrobić przed 16 listopada, na kiedy zwołano radę wierzycieli.
Tymczasem we wtorek syndyk Jan Kanecki otrzymał odpowiedź Fortis Banku na pytanie o rzekome zainteresowanie spółki zakupem Staropolskiego. - Fortis napisał, że nie był, nie jest i nie będzie zainteresowany zakupem Banku Staropolskiego - twierdzi Jan Kanecki. Jego zdaniem, upadły bank jest wart tyle, ile ktokolwiek za niego zapłaci - bo ewentualny nabywca będzie musiał wziąć na siebie również sięgające 160 mln zł zobowiązania.
W tej chwili nie widać jednak chętnych. Invest-Bank, wydawałoby się najbardziej prawdopodobny nabywca (akcje tego banku są bowiem również składnikiem majątku Banku Staropolskiego) uznał, że pytanie o jego ewentualny udział w transakcji jest przedwczesne. Syndyk zapowiada, że dokona podziału majątku Banku Staropolskiego, jeśli również kolejny przetarg nie przyniesie rezultatu.