Początek nowego miesiąca rozpoczął się silnym atakiem strony popytowej. Przewaga byków była widoczna już od początku sesji - indeks WIG20 rozpoczął notowania niewielkim oknem hossy. Dalsza część sesji także przebiegała pod dyktando kupujących, a indeks największych spółek zbliżył się do poziomu kwietniowego szczytu. Pozytywnym zjawiskiem jest silny wzrost sektora bankowego, co może być oznaką dalszego napływu inwestorów zagranicznych po zapowiedziach dobrych wyników przez większość banków. Po rozpoczęciu notowań w USA zapał kupujących uległ nieznacznemu zmniejszeniu, mimo to kurs indeksu największych spółek po raz kolejny zakończył dzień pokaźną zwyżką.
Ostatnie dwie sesje diametralnie zmieniły obraz techniczny indeksu WIG20. Jeszcze kilka dni temu istniało wysokie ryzyko realizacji formacji głowy z ramionami, a aktualnie mamy do czynienia z testem kwietniowego szczytu na poziomie 1865 pkt. Jeżeli opór ten zostanie wyraźnie przełamany, wówczas otwiera się szansa na dalszą zwyżkę nawet do poziomu ok. 2100 pkt. Za takim scenariuszem przemawia pozytywny układ wskaźników technicznych. Średnia krocząca z 15 sesji zatrzymała się na średniej z 45 sesji i ponownie wzrasta. Podobnie zachowuje się wskaźnik MACD, który przetestował poziom równowagi i wygenerował sygnał kupna. Potencjał wzrostowy został zachowany także na wskaźniku RSI. Jedynie oscylatory szybkie informują o wykupieniu rynku w krótkim terminie, ale takie zachowanie jest normalne przy silnych wzrostach.
Obraz techniczny rynku prezentuje się więc poprawnie, niemniej jednak nie należy zapominać, że inwestowanie na giełdzie nie jest pozbawione ryzyka. Zbliża się okres publikacji wyników i może się okazać, że niektóre spółki nie sprostają wysokim oczekiwaniom inwestorów - o niższym wzroście PKB informował NBP w swojej ostatniej prognozie. Negatywnym czynnikiem jest także obserwowany ostatnio bardzo wysoki poziom optymizmu. Nie wiadomo też, jak zachowają się indeksy giełd amerykańskich po wyborach prezydenckich.