Metale zdrożały wczoraj na giełdach w Londynie i w Nowym Jorku. Postępujący spadek cen ropy naftowej zmniejszył bowiem obawy o spowolnienie wzrostu gospodarczego na świecie spowodowane wysokimi kosztami energii. Przedstawiciele różnych spółek surowcowych wyrażają też przekonanie, że podniesienie stóp procentowych w Chinach nie zmniejszy zapotrzebowania tamtejszej gospodarki na różnego rodzaju surowce i materiały. To dotyczy również metali. Wczoraj wywiadu tej treści udzielił Richard Elman, prezes Noble Group, która dostarcza ok. 10% rudy żelaza importowanej przez Chiny. A państwowa firma China Minmetals Co. prognozuje, że w przyszłym roku zużycie miedzi w tym kraju wzrośnie o 14%.

Nie brakuje też jednak opinii, że rozwój produkcji aluminium w Chinach, skąd pochodzi 20% światowych dostaw tego metalu, może wkrótce przewyższyć wzrost popytu. Być może dlatego amerykański koncern Alcoa zerwał negocjacje z Aluminium Bahrain Ltd. na temat kupienia udziałów w jego hucie tego metalu położonej nad Zatoką Perską. Zakład ten produkuje pół miliona ton aluminium rocznie. Alcoa właśnie tam chciał przenieść część produkcji z USA, by wykorzystać niższe koszty energii i siły roboczej.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj rano 1809 USD, ale po południu cena wróciła do poniedziałkowego poziomu 1806 USD. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1749 USD.