Reklama

Największe sukcesy jeszcze przed nami

Z Elżbietą Pustołą, prezesem Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, rozmawia Krzysztof Jedlak

Publikacja: 04.11.2004 07:28

Wkrótce poznamy doradcę prywatyzacyjnego dla GPW. O przekształceniach własnościowych w KDPW mówi się od dawna, ale nic się w tej sprawie nie dzieje. Czy układ, w którym po 1/3 akcji mają Skarb Państwa, GPW i NBP jest optymalny, np. z punktu widzenia zarządzania spółką? Czy będzie optymalny po prywatyzacji GPW?

Problem struktury akcjonariatu KDPW jest problemem samym w sobie, prywatyzacja GPW ani go nie nasili, ani nie osłabi. Faktem jest, że obecni akcjonariusze KDPW reprezentują instytucje, które z racji swej misji - biznesowej czy publicznej - są zainteresowane działaniem systemu rozrachunku papierów wartościowych. Z drugiej strony, wpływanie na sposób zarządzania tym systemem narzędziami właścicielskimi przez instytucje państwowe nie jest rozwiązaniem normalnym w Unii czy gdzie indziej. Zdarza się wyjątkowo, a i wtedy udziały instytucji publicznych są niewielkie. Dla ułatwienia zarządzania spółką ważny jest nie tyle taki czy inny skład akcjonariatu, ale to, aby wszyscy akcjonariusze mieli zdefiniowane swoje cele strategiczne związane z posiadaniem akcji KDPW oraz mieli wspólne przekonanie co do zasadniczych kierunków rozwoju. Być może efekt taki byłby łatwiejszy do uzyskania, gdyby Krajowy Depozyt poprzez swą strukturę własnościową stał się organizacją w większym niż dotąd stopniu kierowaną przez odbiorców usług, a więc organizacją users-governed.

Jakiś czas temu KDPW opracowywał przy pomocy doradców strategię rozwoju. Co przewiduje? Dlaczego jej szczegóły nie zostały opublikowane tak jak w przypadku GPW?

Nie wiem, czy giełda publikowała aż szczegóły strategii. Strategia w naszym przekonaniu nie jest jakąś raz na zawsze zdefiniowaną wizją przyszłości. Zwłaszcza w tak zmieniającym się otoczeniu. Przecież trzeba patrzeć na to przez pryzmat Unii, a nie lokalnego rynku - nie można stworzyć dokumentu opisującego strategię i uznać procesu jej formułowania za zakończony. My pracujemy nad strategią przez cały czas, w tym sensie, że monitorujemy sytuację w naszej branży i to, co się w niej realnie dzieje - notabene dzieje się bardzo dużo. Zatem pyta mnie pan właściwie o to, dlaczego nie publikujemy niemal bez przerwy czegoś na temat strategii KDPW. Myślę że to jest przede wszystkim problem zarządu i właścicieli KDPW. Najpierw w tym gronie musi być osiągnięty consensus co do decyzji. Poza tym nasze poglądy w sprawach strategicznego rozwoju KDPW bardzo dobrze oddaje rządowa strategia rozwoju rynku kapitałowego. Krajowemu Depozytowi poświęcono w niej bardzo dużo miejsca, chyba nawet więcej niż giełdzie.

Czy mogłaby Pani krótko i przystępnie wyjaśnić Czytelnikom, dlaczego kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o rozwój rynku kapitałowego w Europie, w tym tworzenie Jednolitego Rynku Europejskiego, mają procesy integracyjne w sferze rozliczeń?

Reklama
Reklama

Krótko i przystępnie to byłoby tak: jeśli jest pan na wakacjach na Islandii i chce pan zadzwonić do kolegi w Warszawie z telefonu komórkowego, to nie musi pan wyjeżdżać z Islandii i jechać nad granicę między Polską a Niemcami, bo tam jest zasięg. Po prostu łączy się pan przez operatora islandzkiego, który będąc w sieci umożliwia panu bezproblemową rozmowę z kolegą w Warszawie. Na rynku kapitałowym jest to bardziej skomplikowane, bo w dodatku musi pan tam płacić w momencie otrzymania usługi, a nie po powrocie z wakacji, ale z grubsza chodzi o to samo.

Na konferencji KDPW, którą organizujemy 4 listopada, będziemy o tym właśnie mówić. Konferencja odbywa się w czasie, kiedy obchodzimy dziesiątą rocznicę KDPW, ale będzie bardzo merytoryczna - chcemy przedstawić te problemy, które rzeczywiście wprost dotyczą formowania się jednolitego rynku usług finansowych w Europie.

Czy alians strategiczny z jakimś centrum integracyjnym jest uwarunkowany, Pani zdaniem, zmianami własnościowymi w KDPW, czy może mieć czysto operacyjny charakter?Wydaje się nam, że maksimum zaangażowania partnera jest wtedy, kiedy ma zapewniony realny wpływ na decyzje strategiczne. A może liczyć na to, jeśli jest akcjonariuszem. Jednak to nie znaczy, że tylko wtedy można sensownie mówić o aliansie. Spektrum możliwych rozwiązań jest bardzo szerokie. Chodzi tylko o to, żeby wybrać to, które jest najlepsze dla polskiego rynku kapitałowego.

Czy otrzymujecie oferty od instytucji zainteresowanych ścisłą współpracą z KDPW?

Oferty to nie jest właściwe określenie. Otrzymujemy bardzo poważne dowody zainteresowania naszym rynkiem i zainteresowania współpracą z nami jako instytucją odpowiedzialną za system depozytowo-rozliczeniowy w Polsce.

W jednym z poprzednich wywiadów dla PARKIETU wspominała Pani o instytucji rozliczeniowej, gotowej włączyć KDPW do działań konsolidacyjnych i do prac nad jednolitym systemem rozliczeniowym. Jaka to instytucja i co z jej obietnicą?

Reklama
Reklama

Prowadzimy w tej chwili kilka projektów związanych z tym, o czym pan mówi. Wszystkie opierają się nie tyle na obietnicach, ile na analizie korzyści, przede wszystkim dla rynku, płynących z takiej czy innej formy współdziałania. Ono nigdy nie ma podłoża idealistycznego.

Kiedy, Pani zdaniem, powstanie paneuropejska struktura rozliczeniowa? Jak będzie wyglądała? Jak Pani sobie wyobraża optymalny model zintegrowanego systemu rozliczeniowego w Europie?

Niestety, jest to temat, którego nikt nie jest w stanie omówić krótko. Dobrze, że w Europie świadomość jego wagi jest już powszechna. Komisja Europejska zwróciła się w maju 2004 r. do Parlamentu Europejskiego z komunikatem, w którym prezentuje swoje przekonanie o niezbędności integracji sektora usług depozytowo-rozliczeniowych. Ten proces jest nieuchronny.

Czy KDPW ma szansę odgrywać rolę regionalnego centrum rozliczeniowego?

Tak, ma szansę stać się centrum rozliczeniowym w naszym regionie, ale to zależy również od atrakcyjności całego polskiego systemu usług finansowych, która może sprawić, że Polska będzie miejscem inwestycji regionalnych i będzie przyciągać poszukujących kapitału z innych lokalnych rynków regionu.

KDPW podpisał umowy z innymi instytucjami depozytowo-rozliczeniowymi, OeKB, KELER, Crest, Clearstream, które umożliwiają rozliczanie transferów papierów wartościowych między różnymi rynkami. Nie idą za tym rozliczenia pieniężne. Kiedy to się zmieni? Sporo wysiłku kosztowała KDPW podobno wypłata dywidendy polskim akcjonariuszom BACA.

Reklama
Reklama

To jest skomplikowany problem. Jego rozwiązanie zależy po części od upowszechnienia się modelu, zgodnie z którym izby rozliczeniowe, a może także centralne depozyty, będą miały prawo dokonywania niektórych czynności bankowych, a po części od ewolucji systemu płatniczego w Unii, czyli europejskiego systemu banków centralnych (ESCB). Jednak ograniczenia dotyczą rozliczania transakcji międzynrodowych, wymagających transferów papierów wartościowych. Nie odnosi się to do takich operacji, jak wypłata dywidendy, ponieważ tu nie ma konieczności synchronizowania transferu papierów wartościowych z transferem pieniężnym. Szczerze mówiąc, każda nowa operacja kosztuje nas sporo wysiłku, gdyż zwykle odpowiedzialność z tym związana jest znaczna, ale nie mogę powiedzieć, by realizacja dywidendy na rzecz "polskich" akcjonariuszy BACA była szczególnie trudna. Trochę kłopotów sprawiło nam przewalutowanie, które oczywiście było konieczne. To też jest jakiś przyczynek do dyskusji o integracji - niewątpliwie wejście Polski do strefy euro ją dramatycznie ułatwi i przyspieszy.

Co jakiś czas pojawiają się głosy, że depozyt papierów wartościowych i rozliczenia transakcji powinny być rozdzielone, także instytucjonalnie. Czy zgodzi się Pani, że w rozliczeniach powinna co najmniej współuczestniczyć giełda, podobnie jak to się dzieje w innych krajach?

Pytanie, dlaczego takie głosy się pojawiają. Zasadność takiej zmiany może wynikać z jednej, dość specjalnej przyczyny, a mianowicie z przyjęcia przez podmiot rozliczający na siebie tzw. gwarancji kapitałem własnym. Obecnie w Europie toczy się dyskusja, czy wzięcie na siebie takiej odpowiedzialności przez izbę rozliczeniową powinno oznaczać jej oddzielenie od instytucji depozytowej (tam, gdzie jest to prowadzone łącznie). My nie mamy nic przeciwko temu, chociaż sytuacja jest trochę paradoksalna, bo wprowadzenie w praktyce drobnej zmiany w zakresie odpowiedzialności prowadziłoby do bardzo poważnych przekształceń organizacji. Udział giełdy? Ależ to różnie wygląda w różnych krajach, a tam, gdzie giełdy partycypują w izbach rozliczeniowych, jest to pochodną tego, że w tych krajach ktoś musiał utworzyć izby i często czyniła to giełda jako pierwszy dostawca transakcji do rozliczenia. Nie ma jednak żadnej funkcjonalnej konieczności, by udziałowcem izby rozliczeniowej był podmiot organizujący rynek.

Co Pani sądzi o zarzutach, że nie zawsze, a w każdym razie nie zawsze chętnie, KDPW słucha uczestników rynku?

KDPW zawsze chętnie słucha uczestników rynku, często nawet sam prosi, aby mu coś powiedziano. Co więcej, nie tylko słucha, ale jeszcze modyfikuje swoje działania. W tej dziedzinie myślę, że nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi od innych. Być może za słabo eksponujemy publicznie nasz dialog z uczestnikami.

Reklama
Reklama

Słyszałem, że ostatnio domy maklerskie musiały czekać kilka miesięcy na reakcję KDPW w istotnej kwestii operacyjnej, a do rozmów doszło tylko dzięki pośrednictwu KPWiG...

Bywa tak, że obraz rzeczywistości zależy od tego, kto ją opisuje. Zapewniam, że te posłyszane informacje mają luźny związek z pełnym przebiegiem zdarzeń.

KDPW zamierza zmienić system kont depozytowych. Kiedy i ile to będzie kosztowało? Czy prawdą jest, że będzie to oznaczać konieczność zmiany systemów informatycznych przez biura maklerskie?

Tak, realizujemy obecnie taki projekt. Będzie on oznaczał konieczność modyfikacji systemów informatycznych naszych uczestników. O dacie wdrożenia i kosztach za wcześnie jeszcze mówić.

Czy nowy system zakłada tworzenie kont indywidualnych, podobnie jak na rynku terminowym, z dostępem do nich on-line dla inwestorów?

Reklama
Reklama

Taka możliwość powstanie, ale to nie jest celem, nawet ubocznym, przeprowadzanej zmiany.

Pojawiają się opinie, że nowy system kont ma być bardzo skomplikowany i np. utrudni dostęp do naszego rynku zagranicznym pośrednikom, którzy chcieliby bezpośrednio działać na GPW.

Będziemy pracować nad tym, we współpracy z naszymi uczestnikami, którzy doskonale znają potrzeby i oczekiwania swoich klientów. Nie ma takiego ryzyka, o którym pan wspomina.

Rozliczacie transakcje we wszystkich istotnych segmentach rynku finansowego w Polsce. Z jednym wyjątkiem. Co z przejęciem rozliczeń bonów skarbowych?

Nie wydaje się to być jakimś istotnym problemem dla naszych uczestników. Mamy w tej chwili dobrze zorganizowaną współpracę z NBP, który przechowuje te papiery, w najbliższej przyszłości wprowadzimy możliwość ich wykorzystywania w operacjach zabezpieczających. Ponadto kapitalizacja tych papierów sukcesywnie się zmniejsza.

Reklama
Reklama

Przez kilka lat KDPW mówił o budowie nowego systemu depozytowo-rozliczeniowego. Kiedy wykonawca zbankrutował, spółka postanowiła samodzielnie realizować to zadanie. Kiedy system będzie gotowy?

O tym już wspominałam, mówiąc o zmianie struktury kont. To jest rdzeń projektu nowego systemu.

Dobra koniunktura na rynku sprawia zapewne, że rosną przychody KDPW. Czy w związku z tym planowane są kolejne obniżki opłat pobieranych od biur maklerskich?

Pytanie sugeruje, że KDPW powinien automatycznie w okresie dobrej koniunktury zmniejszać swoje przychody przez obniżkę swoich opłat. Zobaczymy. Koniunktura jest zmienna, a konieczność utrzymywania systemu depozytu i rozliczeń na najwyższym poziomie światowym - stała. Ponadto integrowanie naszego systemu z systemem europejskim może wymagać większej siły kapitałowej naszej instytucji. Dlatego nie ma prostego związku między koniunkturą a obniżkami.

Jakie są aktualne wyniki KDPW, jakich wyników zarząd spodziewa się na koniec roku?

Aktualne wyniki są dobre, a jakie konkretnie będą na koniec roku, będzie zależało od wewnętrznych decyzji, które jeszcze nie zostały podjęte.

KDPW obchodzi 10-lecie istnienia. Co uznałaby Pani za największy sukces spółki, a co za największą porażkę?

Największa porażka to niedoprowadzenie do sytuacji, w której działałaby w Polsce jakaś inna izba rozliczeniowa, aby można było właściwie - przez porównanie - ocenić naszą pracę. Wtedy byłoby mniej tych głosów, o których pan wspomina. Tak serio: to, że nie przekonaliśmy, że w pewnych sprawach warto zrobić coś wcześniej niż później. Największy sukces? Jest przed nami.

Czy pamięta Pani jeszcze ręczne rozliczanie transakcji giełdowych na naszym rynku?

Oczywiście, tak. Po pierwsze, to nie było aż tak dawno temu. Tylko 14 lat. A po drugie, towarzyszyły temu emocje z rodzaju tych, których się nie zapomina...

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama