Zdaniem prezesów zakładów energetycznych, w pierwszej kolejności należy dokończyć procesy konsolidacji poziomej, a następnie - po uwzględnieniu korzyści ekonomicznych - określić inne możliwe powiązania kapitałowe, w tym także ewentualne pionowe.

Tym samym firmy sprzedające energię sprzeciwiają się, aby w krótkim czasie część z nich trafiła do BOT Górnictwo i Energetyka lub do Południowego Koncernu Energetycznego. Mówi się, że do pierwszej ze spółek może zostać włączony Enion (spółki z południowo-wschodniej Polski), natomiast do drugiej - zakłady z EnergiiPro (firmy z południowo--zachodniej Polski).

Dołączenie firm zajmujących się sprzedażą energii miałoby wzmocnić kapitałowo wytwórców energii. "Pojawiają się nieprawdziwe poglądy o możliwościach wykorzystania środków finansowych spółek dystrybucyjnych na rzecz wytwarzania, wobec braku m.in. obciążeń kredytowych tych spółek. Natomiast zakłady energetyczne są obciążone zarówno kredytami inwestycyjnymi, jak i obrotowymi. Do tego potrzeby spółek dystrybucyjnych są znaczne" - przeczytaliśmy w stanowisku, jakie wystosowały zakłady energetyczne zrzeszone w Polskim Towarzystwie Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej.

Dystrybutorzy energii uważają, że procesy konsolidacyjne, jakie są teraz w nich przeprowadzane, potrwają od 1,5 roku do 2 lat. Dopiero po zakończeniu konsolidacji będzie można zastanawiać się nad przyszłością zakładów energetycznych. Zdaniem środowiska, powinny być one przejmowane na rynkowych zasadach, a nie włączane do wytwórców energii za pomocą politycznych decyzji. Zdaniem dystrybutorów energii, resort skarbu powinien też rozważyć, czy nie lepiej byłoby gdyby to zakłady energetyczne przejęły elektrownie. Ich zdaniem, byłoby to bardziej korzystne, zwłaszcza dla odbiorców.