Aby znaleźć pieniądze na dodatki dla emerytów, Sojusz Lewicy Demokratycznej zaproponował okrojenie rezerwy celowej na obsługę krajowego i zagranicznego zadłużenia państwa. Choć sprzeciwiał się temu rząd, wniosek zaakceptowała Komisja Finansów Publicznych. Posłanka SLD Anna Filek ma nadzieję, że podobną decyzję podejmie również cały Sejm. Jej zdaniem wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku emeryci, których roczne dochody nie przekraczają 9,6 tys. zł, będą otrzymywali dodatkowe pieniądze.
Pod koniec października, gdy SLD zgłaszał projekt dodatków dla emerytów, przewodniczący partii Krzysztof Janik zapowiedział, że wkrótce przedstawi propozycję pomocy dla kolejnych grup, w tym najmniej zarabiających.
- Myślę, że taki wniosek przedstawimy w styczniu przyszłego roku - mówi PARKIETOWI Anna Filek. Zdaniem innej posłanki SLD Anity Błochowiak, propozycja może być gotowa już na przełomie listopada i grudnia.
Jak się dowiedzieliśmy - w przeciwieństwie do dodatków dla emerytów, które mają być wypłacane raz w roku - najmniej zarabiający pracownicy dodatkowe pieniądze mają otrzymywać co miesiąc. - Dla kogoś, kto ma co miesiąc 800 zł, już 20 dodatkowych zł jest kwotą znaczącą - wyjaśnia Anita Błochowiak. Posłanka nie potrafiła nam jednak powiedzieć ani na jaką pomoc będą mogli liczyć najgorzej zarabiający, ani kto dokładnie skorzysta z dodatków. Sprawy te są, według jej słów, przedmiotem prac SLD. Wiadomo natomiast, że podobnie jak emeryci, także najubożsi pracownicy mają otrzymywać dodatki już od 2005 roku.
Zarówno Anita Błochowiak, jak i Anna Filek zapewniły nas, że pomoc dla najniżej uposażonych nie będzie powiększać przyszłorocznych wydatków państwa. Ten pomysł SLD ma być neutralny dla budżetu.