26 października S&P 500 rozpoczął krótkoterminowy trend wzrostowy. Osiem sesji później dotarł do strefy oporu, która rozciąga się od 1155 do 1180 pkt. Po imponującym rajdzie w górę (indeks zyskał 6,5%) przyszła pora na odpoczynek i przez kolejne 4 dni S&P 500 konsolidował się. W czwartek nastąpiło wybicie w górę. Biorąc pod uwagę fakt, że wspomniana konsolidacja wygląda jak typowa flaga, to jest to bardzo optymistyczny sygnał dla byków. Wynika bowiem z niego, że teraz indeks powinien się kierować w stronę 1240 pkt. Najbliższe wsparcie wyznacza dolne ograniczenie flagi, które znajduje się na wysokości 1163 pkt.

Teoretycznie mamy obecnie dobrą okazję do kupna akcji. Niestety, cały czas pozostaje jedna niewiadoma, którą stanowi wspomniana na początku strefa oporu. Na razie indeks znajduje się pod jej górną granicą i do czasu, kiedy jej nie przebije, nie będzie można ogłosić zwycięstwa byków. Niemniej jednak sygnał kupna jest faktem i bardziej agresywni inwestorzy powinni go wykorzystać. Tym bardziej że na wypadek niepowodzenia w forsowaniu oporu, w dość bezpiecznej odległości mogą ustawić zlecenia stop strata (w okolicy 1160 pkt).

Podobny sygnał wygenerowany został także na wykresie Nasdaq Composite. Z wysokości wcześniejszej fali wzrostowej można oczekiwać, że indeks rynku technologicznego będzie się teraz kierował do oporu wyznaczanego na wysokości 2153 pkt przez szczyt ze stycznia 2004 roku. Po drodze wskaźnik ten będzie musiał jednak poradzić sobie z barierą podażową znajdującą się na wysokości 2090 pkt.

W krótkim terminie zwyżce indeksu nie będą sprzyjały wskaźniki techniczne. Spora część z nich porusza się już w strefach wykupienia, co w połączeniu z pokaźną stopą zwrotu wypracowaną w ostatnim czasie może skutkować realizacją zysków. To natomiast pod znakiem zapytania mogłoby postawić wygenerowany właśnie sygnał kupna. Losy trendu wzrostowego będą się jednak ważyły dopiero na wysokości 1970 pkt i do czasu przełamania tego poziomu nie ma powodów do sprzedaży akcji.