Skarb Państwa chce się pozbyć 11,55% walorów (ponad 100 tys.) Ponaru Wadowice, producenta elementów hydrauliki siłowej.
Pierwsze podejście było nieudane - nie zgłosił się żaden potencjalny kupiec. Drugi przetarg cieszy się, zgodnie z naszymi zapowiedziami, większym zainteresowaniem. Mimo że minimalna cena, jakiej oczekuje sprzedający (22 zł za papier; wczorajszy kurs to 22,60 zł), jest wyższa niż poprzednio, tym razem zgłosiło się dwóch chętnych. Według informacji ministerstwa skarbu, są to Internetowy Dom Maklerski z Krakowa oraz Mirosław Fludra, inwestor z Łomianek k. Warszawy. - Przetarg nie został na razie rozstrzygnięty - mówi Agnieszka Dłuska z biura prasowego MSP. Zwycięzca może być jednak wyłoniony w najbliższych dniach.
IDM jako pośrednik?
IDM - jak wynika z naszych ustaleń - może działać jako pośrednik. Jego zadaniem jest przejęcie papierów, które mogłyby trafić w niepowołane ręce. Najważniejszą rolę odgrywają teraz w Ponarze osoby skupione wokół zarządu przedsiębiorstwa. Mocną pozycję mają także instytucje finansowe. Niewykluczone jednak, że część tych ostatnich pełni rolę parkingowych. Część została z kolei przekonana przez zarząd do dłuższego zaangażowania się w przedsiębiorstwo na własny rachunek. Osoby skupione wokół zarządu mają kontrolę, którą umocniły po wycofaniu się z firmy skonfliktowanego z nimi i z menedżmentem Jana Antasa (w przeszłości parkował akcje dla znanego inwestora giełdowego Piotra Głowali, którego zabójstwo jest przedmiotem śledztwa).
Wszystko wskazuje na to, że jeśli przetarg wygra IDM, kontrolę nad firmą wzmocnią inwestorzy skupieni wokół zarządu. Zwycięstwo M. Fludry nie byłoby im zapewne na rękę. W takiej sytuacji nie można wykluczyć konfliktu w akcjonariacie na kształt tego, którego uczestnikiem był J. Antas. - Biorę wszystko pod uwagę - skomentował wczoraj M. Fludra.