W III kwartale skonsolidowane przychody Impela (świadczy usługi porządkowo-czystościowe i ochroniarskie) przekroczyły 147 mln zł, co oznacza wzrost o 37,7 mln zł w porównaniu z analogicznym okresem 2003 r. Grupa zanotowała 2,2 mln zł zysku operacyjnego (rok wcześniej 9,8 mln zł) i 2,3 mln zł straty netto (przed rokiem zarobiła 8,6 mln zł). Wyniki są lepsze niż te z II kwartału bieżącego roku. Wtedy strata operacyjna zbliżyła się do 22 mln zł, a netto wyniosła 20,6 mln zł.

W związku ze zmianą sposobu dofinansowania zakładów pracy chronionej (zpch) Impel przechodzi kosztowną restrukturyzację. Od maja, kiedy weszło w życie rozporządzenie ograniczające dopłaty dla zpch, zwolnił już 3,4 tys. osób, z czego 2,5 tys. niepełnosprawnych. Głównie dzięki temu spółka zmniejszyła koszty w III kwartale o około 6,7 mln zł.

Październik przyniósł kolejną zmianę prawa i zwiększenie dotacji dla zpch. Nowelizacja przepisów zadziałała wstecz, dzięki czemu Impel mógł w III kwartale zaksięgować dopłaty z II kwartału, których nie mógł wtedy pobrać. Kasę zasiliło w sumie 17,3 mln zł. - Cieszymy się z tego, ale naszym celem jest osiągnięcie dodatniej rentowności netto bez dopłat - mówi Grzegorz Dzik, prezes Impela. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo. - Są szanse na zrównanie się przychodów i kosztów na poziomie operacyjnym - bez uwzględniania dopłat - już w przyszłym roku - twierdzi G. Dzik.

Spółka liczy, że w tym roku otrzyma dotacje w wysokości około 48 mln zł (jeszcze w maju spodziewała się 80 mln zł, a później tylko 15% tej kwoty). Z tego powodu zarząd skorygował wczoraj prognozy z lutego (w lipcu je odwołał). Zakłada, że strata netto wyniesie 31 mln zł. Jak tłumaczą przedstawiciele Impela, blisko połowa (14,7 mln zł) to efekt odpisów wartości firmy z wyceny i znaku towarowego.