Komisja Finansów Publicznych zdecydowała wczoraj, że skieruje do marszałka sejmu projekt "szybkiej" nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Powodem są opóźnienia w pracach nad nowelizacją prawa ubezpieczeniowego. Jest on dość prozaiczny: przygotowane przez resort finansów projekty trzech nowel ustaw przez cztery tygodnie spadały z posiedzeń Rady Ministrów i dopiero niedawno trafiły do Sejmu. Teraz, gdy wreszcie zajęli się nimi posłowie - istnieje zagrożenie, że nie przejdą pełnej ścieżki legislacyjnej przed połową grudnia. A najpóźniej wtedy powinny zostać uchwalone, jeśli miałyby obowiązywać od 1 stycznia 2005 r.
Bankructwo pośredników?
Wczorajsza decyzja Komisji wychodzi naprzeciw postulatom pośredników ubezpieczeniowych. Zgłosili je we wtorek w trakcie pierwszego czytania dwóch projektów nowelizacji ustaw: o działalności ubezpieczeniowej, o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz o ubezpieczeniach obowiązkowych. Chodzi o zwolnienie towarzystw z odpowiedzialności za winę umyślną w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej zawodowej, np. architektów czy multiagentów. - Jeśli przepisy nie zostaną zmienione przed 15 stycznia, to wiele małych rodzinnych firm pośrednictwa ubezpieczeniowego będzie musiało zakończyć działalność, bo nie będzie ich stać na wykupienie polisy OC za 100-150 tys. zł rocznie. Skutek będzie taki, że pracę może stracić kilkanaście tysięcy osób, a wielu klientów zostanie pozbawionych obsługi ubezpieczeniowej - argumentował we wtorek Adam Sankowski, prezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych. Poparł go Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych.
Dlaczego jest to takie ważne? Multiagenci wpadliby w tarapaty, gdyby Sejm dostosował przepisy ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym do prawa unijnego (projekt noweli ma być czytany na posiedzeniu plenarnym w czwartek) i nie zdążył poprawić pozostałych ustaw przed 15 stycznia 2005 r. Zgodnie z dyrektywą 92/2002, pośrednicy muszą wykupić polisę OC o sumie gwarancyjnej 1,5 mln euro. Brak wyłączenia winy umyślnej spowodowałby, że ubezpieczyciele wprowadziliby zaporowe stawki (w obawie przed oszustami). Stać byłoby na nie tylko największe firmy.
Apel poskutkował