Rozwarstwienie rynku oraz niewielka szerokość wzrostu to zjawiska, które obserwujemy od wielu tygodni. Pierwsze poważne sygnały widoczne już były latem tego roku. Stanowiły oznakę słabnięcia wzrostowej tendencji i na razie taka interpretacja znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Co gorsza, złe symptomy przybierają z czasem na sile. O ile w III kwartale z grubsza tyle samo firm notowało wzrost kursów ile zniżkę, o tyle średnia strata była ponad dwa razy mniejsza niż przeciętny zysk (odpowiednio 11% i 24%). Od początku tego kwartału notowania dwóch trzecich przedsiębiorstw obniżają się, a poziom średniego zysku i straty wyrównał się i wynosi 12%. To oznacza, że ewentualny zysk jest równy możliwej stracie. Czyli to, co zarobimy na jednej spółce, możemy stracić na innej. To nie są przyjazne warunki do zarabiania pieniędzy. Tym bardziej że linia podziałów przebiega nie tylko wzdłuż sektorów, ale również w zależności od wielkości firm.
Banki najlepsze
Z zainwestowanych na koniec września 100 zł obecnie zostało nam w portfelu przeciętnie niecałe 95 zł. W tym kwartale indeks cenowy spadł o ponad 5%. Jeśli jednak zdecydowalibyśmy się postawić na banki, to powiększyliśmy tę kwotę do 107 zł. Natomiast ulokowanie środków w akcje spółek handlowych obniżyłoby nasz stan posiadania do 87 zł. Niepokojące jest to, że firmy jedynie z trzech branż przyniosły zyski akcjonariuszom.
Poprawa notowań banków zaowocowała przekroczeniem przez indeks cenowy tej branży szczytu z wiosny tego roku. Znalazł się on na najwyższym poziomie w historii. Tej sztuki nie udało się dokonać wskaźnikowi WIG-Banki, którego wzrost zatrzymał się dokładnie na poziomie wyznaczonym przez kwietniową górkę. Wynika to z tego, że ostatnią zwyżkę zawdzięczamy głównie akcjom BACA, zaś kursy największych polskich instytucji pozostawały stabilne.
Czy ta grupa spółek pozostanie nadal najsilniejsza? Są na to szanse. Utrzymanie się ceny akcji PKO BP na obecnym poziomie będzie sprzyjać podnoszeniu się wycen pozostałych banków. Wyniki za III kwartał były zadowalające, brak jest przesłanek zapowiadających ich pogorszenie w końcówce roku.