Reklama

Złe proporcje

WIG na dobre utknął w rejonie wiosennego szczytu, co jest pochodną utrzymującej się polaryzacji rynku - wzrost kursów części spółek jest neutralizowany przez - czasami pokaźną - przecenę innych. Niepokoją nadal proporcje między liczbą firm zyskujących i tracących na wartości. W tym kwartale tych drugich jest dwa razy więcej.

Publikacja: 20.11.2004 07:06

Rozwarstwienie rynku oraz niewielka szerokość wzrostu to zjawiska, które obserwujemy od wielu tygodni. Pierwsze poważne sygnały widoczne już były latem tego roku. Stanowiły oznakę słabnięcia wzrostowej tendencji i na razie taka interpretacja znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Co gorsza, złe symptomy przybierają z czasem na sile. O ile w III kwartale z grubsza tyle samo firm notowało wzrost kursów ile zniżkę, o tyle średnia strata była ponad dwa razy mniejsza niż przeciętny zysk (odpowiednio 11% i 24%). Od początku tego kwartału notowania dwóch trzecich przedsiębiorstw obniżają się, a poziom średniego zysku i straty wyrównał się i wynosi 12%. To oznacza, że ewentualny zysk jest równy możliwej stracie. Czyli to, co zarobimy na jednej spółce, możemy stracić na innej. To nie są przyjazne warunki do zarabiania pieniędzy. Tym bardziej że linia podziałów przebiega nie tylko wzdłuż sektorów, ale również w zależności od wielkości firm.

Banki najlepsze

Z zainwestowanych na koniec września 100 zł obecnie zostało nam w portfelu przeciętnie niecałe 95 zł. W tym kwartale indeks cenowy spadł o ponad 5%. Jeśli jednak zdecydowalibyśmy się postawić na banki, to powiększyliśmy tę kwotę do 107 zł. Natomiast ulokowanie środków w akcje spółek handlowych obniżyłoby nasz stan posiadania do 87 zł. Niepokojące jest to, że firmy jedynie z trzech branż przyniosły zyski akcjonariuszom.

Poprawa notowań banków zaowocowała przekroczeniem przez indeks cenowy tej branży szczytu z wiosny tego roku. Znalazł się on na najwyższym poziomie w historii. Tej sztuki nie udało się dokonać wskaźnikowi WIG-Banki, którego wzrost zatrzymał się dokładnie na poziomie wyznaczonym przez kwietniową górkę. Wynika to z tego, że ostatnią zwyżkę zawdzięczamy głównie akcjom BACA, zaś kursy największych polskich instytucji pozostawały stabilne.

Czy ta grupa spółek pozostanie nadal najsilniejsza? Są na to szanse. Utrzymanie się ceny akcji PKO BP na obecnym poziomie będzie sprzyjać podnoszeniu się wycen pozostałych banków. Wyniki za III kwartał były zadowalające, brak jest przesłanek zapowiadających ich pogorszenie w końcówce roku.

Reklama
Reklama

Potencjał zwyżki ograniczają aktualne wyceny, mało atrakcyjne na tle konkurencji z regionu. Zagraniczne podmioty mogą więc na nich koncentrować swoją uwagę. Natomiast krajowe instytucje finansowe podczas oferty PKO BP zapełniły przynajmniej na jakiś czas miejsce przeznaczone na banki. Takie wnioski potwierdza analiza techniczna. Zwyżkę indeksu WIG-Banki będzie blokować linia biegnąca po kolejnych szczytach, począwszy od połowy 1998 r. Dzienny MACD drugi raz nieudanie próbował przedostać się ponad górki z pierwszej połowy roku, a tygodniowy MACD wyraźnie nie nadąża za ruchem indeksu w górę. W tej sytuacji przejście ponad 34,5 tys. pkt będzie bardzo trudnym zadaniem. A to oznacza, że trudno liczyć na zysk z bankowych walorów większy niż 6,5%. Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że nastawienie do tych akcji wciąż w dużym stopniu będzie zależeć od notowań PKO BP.

Średnie spółki rozczarowują

Wnioski dotyczące przyszłej koniunktury zależą też od tego, czy patrzymy na wykres indeksu spółek średniej wielkości, znajdujących się w składzie MIDWIG-u, małych, których notowania opisuje WIRR, czy też największych z WIG20. W najgorszym położeniu są aktualnie posiadacze walorów średnich firm. MIDWIG ponad miesiąc temu przebił półtoraroczną linię trendu rosnącego, a na przełomie października i listopada wykonał ruch powrotny w jej kierunku. Wraz z zamknięciem poniżej 1685 pkt będzie można uznać go za zakończony. Sprzedający nie powinni mieć wtedy problemu ze sprowadzeniem wskaźnika poniżej bariery 1627 pkt, gdzie wypadł czerwcowy dołek.

WIRR zdołał dwa miesiące temu pokonać wiosenną górkę, ale nie utrzymał się ponad nią długo. Dynamika wzrostu wytraca wyraźnie tempo, co widać po malejącej odległości indeksu od średniej kroczącej z 200 sesji. Na wysokości 4290 pkt stanowi ona kluczowe w średnim terminie wsparcie. Jej przecięcie zapowiadałoby trwalsze schłodzenie nastrojów wokół tego segmentu rynku.

WIG20 utknął tuż poniżej kwietniowego maksimum. Wokół 1810 pkt notowania rozgrywają się od dwóch miesięcy. Trudno jest ocenić, czy przedłużająca się konsolidacja jest wyrazem dobrej kondycji kupujących (nie dają się oni mocniej odepchnąć od oporu), czy też oznaką siły podaży (nie pozwala ona na przełamanie tej ważnej bariery, choć sukces byków jest na wyciągnięcie ręki). Z punktu widzenia analizy technicznej martwi powstała na wiosnę tego roku negatywna dywergencja na tygodniowym MACD. Zmniejsza ona szanse na przejście 1870 pkt. Nawet jeśli do tego by doszło, to może powtórzyć się scenariusz obserwowany na wykresie WIG, który choć przebił wiosenny szczyt i powinien kontynuować zwyżkę, to stoi w miejscu.

WIG-Banki (góra) i WIG-Informatyka (dół)

Reklama
Reklama

Indeksy dwóch bardzo ważnych sektorów na warszawskiej giełdzie - banków i informatyki - poruszają się ostatnio w przeciwnych kierunkach. To przykład obserwowanego od dłuższego czasu zjawiska polaryzacji rynku. Dobrze wyjaśnia ono, dlaczego główne indeksy pozostają od wielu miesięcy w trendzie bocznym.

Przełamanie przez WIG-Informatyka dołka z jesieni ub.r. przestrzega przed dalszą zniżką. Nawet powrót powyżej niego niewiele poprawi sytuację. Do większego optymizmu skłoniłoby dopiero pokonanie ośmiomiesięcznej linii trendu spadkowego, przebiegającej 1 tys. pkt powyżej ostatnich notowań. Natomiast WIG-Banki nie były w stanie przebić się przez tegoroczny szczyt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama