Jeszcze do niedawna wydawało się, że podwyżki stóp mamy za sobą. Ostatnie decyzje RPP o niezmienianiu stóp, spadek inflacji i wzrost kursu złotego powodował, że analitycy zaczynali już mówić, iż cykl podwyżek stóp to przeszłość. Jednak sytuacja się zmieniła, gdy GUS ogłosił, że inflacja w październiku - która zgodnie z oczekiwaniami miała spaść - wzrosła z 4,4 do 4,5%. Wtedy i inwestorzy, i analitycy uznali, że sprawa zakończenia serii podwyżek nie jest jeszcze przesądzona.
Teraz jednak przeważa opinia, że na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu RPP nie zmieni stóp. Dlaczego? Uzasadnień jest kilka.
Rada patrzy
w przyszłość
- Do ubiegłego tygodnia sądziliśmy, że RPP podwyższy stopy - powiedział Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. - Jednak po tym, co ostatnio mówili członkowie RPP, zweryfikowaliśmy ten pogląd. Wcześniej sądziliśmy, że Rada będzie zwracać większą uwagę na to, co się może zdarzyć w przyszłości i jej decyzja będzie zależeć od wyników nowej projekcji inflacji, którą RPP już pewnie zna, a która publicznie zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu. Tymczasem o wiele ważniejsze będzie to, że złoty nadal się umacnia, płace realnie spadły i nie ma efektów wtórnych, popychających inflację w górę. Czyli - stopy pozostaną bez zmian - dodał.