Reklama

Akcjonariusze kontra Deutsche Telekom

We Frankfurcie ruszył proces bez precedensu w historii niemieckiego sądownictwa. Około 15 tysięcy drobnych akcjonariuszy dochodzi od Deutsche Telekomu rekompensaty za straty na inwestycjach w papiery koncernu.

Publikacja: 24.11.2004 07:33

Akcjonariusze zarzucają telekomowi, że przy okazji prowadzonej w trzech transzach prywatyzacji zawyżał ceny nieruchomości w prospektach emisyjnych. To podnosiło atrakcyjność papierów, za które w czasach internetowej hossy płacono prawie 104 euro za sztukę.

Oddajcie 100 milionów

Akcjonariusze zorientowali się, że coś z liczbami w prospektach było nie tak, gdy jeszcze w 2000 r. DT zaczął dokonywać odpisów w związku ze spadkiem wartości należących do firmy budynków i gruntów (łącznie odpisy sięgnęły 2,5 mld euro). Między innymi z tego właśnie powodu papiery spółki poleciały na łeb, tracąc do czerwca 2002 r. 92% od historycznego maksimum. Rząd Niemiec sprzedawał akcje w latach 1996, 1999 i 2000.

Osobny wątek sprawy dotyczy przejęcia przez DT VoiceStreamu, operatora komórkowego w USA. Inwestorzy oskarżają firmę o to, że nie poinformowała ich o swoich zamiarach, mimo że transakcji dokonała zaledwie miesiąc po sprzedaży ostatniej transzy papierów w prywatyzacji. W opinii wielu analityków wyraźnie wtedy przepłaciła, dając za VoiceStream ponad 40 mld USD.

Poszkodowani dochodzą rekompensaty bezpośrednio od DT, ale też od ówczesnego szefa firmy Rona Sommera, rządu Niemiec, pośredniczącej w prywatyzacji państwowej agencji KfW, a nawet banków oferujących akcje. Łączne roszczenia opiewają na ok. 100 mln euro.

Reklama
Reklama

Precedens logistyczny...

Rozpoczęty wczoraj proces jest bezprecedensowy od strony logistycznej. Takiej liczby oskarżających i złożonych pozwów jeszcze w historii niemieckiego sądownictwa nie odnotowano. - Być może powinniśmy wynająć dużą aulę na przesłuchania lub zorganizować imprezę na powietrzu, jeśli dopisałaby pogoda - żartuje Meinrad Woesthoff, sędzia prowadzący sprawę. Rejestrowanie danych personalnych oskarżających spółkę akcjonariuszy zajęło trzy miesiące. Dokumentacja złożona przez DT ważyła osiem ton. Na gromadzenie akt wyznaczono dwa odrębne pokoje.

...i prawny

Fachowcy oceniają, że przy rozpatrywaniu każdego z pozwów osobno, proces mógłby potrwać sześć lat. Prawdopodobnie tak się jednak nie stanie, bo sprawa DT ma szansę ustanowić precedens w niemieckim prawodawstwie.

Na razie w Niemczech nie istnieje instytucja pozwu zbiorowego - odpowiednika popularnego w USA "class action" - kiedy wystarczy wydać wyrok dotyczący tylko jednego przypadku, by stał się on wiążący dla wszystkich poszkodowanych w ten sam sposób. Sprawa DT zachęciła jednak niemieckich ustawodawców, żeby dokonać niezbędnych zmian. Propozycje rządu niedawno znalazły się w parlamencie.

Deutsche Telekom w Polsce

Reklama
Reklama

T-Mobile, operator komórkowy, wchodzący w skład grupy Deutsche Telekom, w chwili obecnej oficjalnie kontroluje 45% udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej, a nieoficjalnie - przez Polpager 49%. Pozostałe 51% udziałów PTC, operatora sieci komórkowej Era, znajduje się w rękach spółek zależnych od Elektrimu. DT wciąż deklaruje chęć przejęcia kontroli nad PTC.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama