Reklama

Hossy nie widać

Od kiedy na warszawskiej giełdzie spadło zainteresowanie spółkami produkcyjnymi i surowcowymi, to właśnie bankom zawdzięczamy wciąż wysoką wartość WIG20 - wskaźnik dzieli ledwie 6% od 52-tygodniowego maksimum. Wyniki banków za trzeci kwartał nie dają jednak większych nadziei, że to zwyżka kursów właśnie w tym sektorze doprowadzi do poprawienia rekordu przez indeks.

Publikacja: 25.11.2004 07:13

Obydwa indeksy mierzące koniunkturę w branży bankowej - wyliczany przez Parkiet Indeks Banki (IB) i podawany przez GPW WIG Banki - nie pozostawiają wątpliwości, że trend średnioterminowy jest wzrostowy. Wskaźnik obliczany przez Parkiet zanotował nawet 10 listopada, w dniu debiutu PKO BP, najwyższą wartość w historii (4967 pkt). Jak się okazało, sprzedaż akcji i wejście na giełdę największego polskiego banku detalicznego, nie tylko nie rozruszało notowań innych spółek, ale wręcz im zaszkodziło.

Wybicie IB ponad kwietniowy szczyt, który wcześniej wyznaczał historyczne maksimum, okazało się krótkotrwałe. Podobnie jak na wykresach Banku BPH i BRE Banku. Sytuację taką w analizie technicznej określa się mianem pułapki hossy i z reguły zapowiada ona spadek notowań. Potwierdzeniem, że taki właśnie będzie rozwój wydarzeń w najbliższym czasie, będzie spadek poniżej linii trendu wzrostowego, która opisuje ostatnią falę wzrostową. Będzie to równoznaczne z wybiciem w dół z kanału wzrostowego. W takiej sytuacji spadek do sierpniowego dołka (4290 pkt) będzie praktycznie pewny, jak w banku. Sytuacja techniczna indeksu WIG Banki jest niemal identyczna.

Jednym z najpoważniejszych czynników, który może przekreślić ten negatywny scenariusz, są wyniki finansowe. W rezultatach za III kwartał wciąż nie widać wyraźnej poprawy w sektorze bankowym.

Rezerwowe zyski

Zysk netto giełdowych banków (bez PKO BP) wzrósł trzeci kwartał z rzędu i osiągnął 1,9 mld zł. To najwyższa wartość od marca 2002 roku. Bardzo istotny wpływ na dane ma ogromna strata Kredyt Banku, z końca 2003 roku (1,2 mld zł). Gdyby Kredyt Bank usunąć z rachunków, to okaże się, że zyski w branży wzrosły już czwarty kolejny raz i po III kwartale przekroczyły po raz pierwszy w historii 3 mld zł. Niektóre spółki - Bank BPH, BZ WBK i Fortis - nigdy nie zarabiały więcej. W takiej sytuacji wydaje się zastanawiające, dlaczego notowania w branży nie rosną. Przecież rekordowym wynikom spółek przemysłowych towarzyszyły z reguły gwałtowne zwyżki kursów.

Reklama
Reklama

Sprawę rozjaśnia - przynajmniej w dużej części - spojrzenie na styl, w jakim sektor poprawia rezultaty. Dzieje się to głównie za sprawą coraz mniejszego salda rezerw (różnica między tworzonymi i rozwiązanymi rezerwami) i ścisłej kontroli kosztów. Wyłączmy z obliczeń Kredyt Bank i spójrzmy na wyniki banków w ostatnim udanym dla nich roku - 2002. Po I kwartale łączne zyski (liczone narastająco za 12 miesięcy) wyniosły w branży 2,4 mld zł. Teraz, po publikacji wyników za ostatni kwartał kształtują się w pobliżu 3 mld zł. Oznacza to wzrost o mniej więcej 600 mln zł. W tym samym czasie saldo rezerw obniżyło się z 3 mld do 1,4 mld zł. Banki zawiązują najmniej rezerw od trzech lat (9,2 mld zł), a rozwiązują niewiele mniej (12%) niż w najlepszym pod tym względem początku tego roku (8,9 mld zł).

Dochody stoją w miejscu

W ostatnich dwóch latach dochody banków (wynik na działalności bankowej plus pozostałe dochody operacyjne) obniżyły się. Po opublikowaniu wyników za ostatni kwartał okazało się, że wynoszą - łącznie - 16,5 mld zł. W porównaniu z początkiem 2002 roku spadły o 724 mln zł. W tym czasie koszty zwiększyły się o 300 mln zł. Bardzo istotny wskaźnik Koszty/Dochody wzrósł z 55 do 59,2%.

W 2002 roku indeks WIG Banki najwyższą wartość zanotował na początku II kwartału - 26 775 pkt. Niemal dokładnie tego samego dnia wierzchołek ukształtował parkietowy IB (3897 pkt). Obydwa wskaźniki mają dziś o około 20% większą wartość. W ten sposób inwestorzy docenili poprawę efektywności gospodarowania aktywami. Trudno jednak przypuszczać, żeby poprawa wskaźników rentowności stała się podstawą hossy. Do tego trzeba czegoś więcej. Pokazuje to przykład BZ WBK. Bank najszybciej w branży obniża w ostatnim czasie wskaźnik Koszty/Dochody. Przed dwoma laty wynosił 76%, teraz 66,4%. Mimo tak znacznej poprawy, kurs praktycznie przez dwa lata nie zmienił się. Inwestorzy dają tym samym spółkom wyraźny sygnał - po okresie cięcia kosztówWięcej depozytów,

mniej kredytów

Powód, dla którego dochody banków z podstawowej działalności stoją w miejscu, jest całkiem prozaiczny - choć udaje im się pozyskać coraz więcej depozytów, to nie są w stanie zachęcić Polaków do zaciągania kredytów. Po III kwartale 2002 roku mieliśmy w giełdowych bankach kredyty na kwotę 142 mld zł. Teraz ich wolumen obniżył się do 139 mld zł. Średnia zmiana kredytów (z kwartału na kwartał) wynosi 0,7%, tymczasem w III kwartale ich wolumen spadł drugi raz z rzędu, tym razem o 1,4%. Inwestorzy mogą obawiać się, że skoro Polacy nie chcą zaciągać kredytów, kiedy PKB rośnie w około 6-proc. tempie, tym bardziej nie będą chętni, kiedy gospodarka zwolni. Dodatkowo, w takiej sytuacji ponownie pogorszy się saldo rezerw.

Reklama
Reklama

Przełom w wolumenie udzielanych kredytów jest koniecznym warunkiem nowej hossy w sektorze bankowym. Ponieważ tempo wzrostu gospodarczego właśnie obniża się, może to nie nastąpić w najbliższych kwartałach.

Krótki przegląd branż

Krótki przegląd branżowy

BOŚ - już prawie dwa lata notowania pozostają w trendzie bocznym, między 43 i 56 zł; obroty utrzymują się poniżej 10 tys. zł na sesję;

Bank BPH - wybicie ponad kwietniowy szczyt i próba zakończenia średnioterminowej korekty okazała się pułapką na byki - spadek notowań nawet do 367 zł to najbardziej prawdopodobny scenariusz;

BRE Bank - trzymiesięczna zwyżka zatrzymała się na silnej strefie oporu w okolicach 120 zł, ale na razie spadek notowań nie jest na tyle duży, żeby można było mówić o zakończeniu średnioterminowego trendu wzrostowego;

Reklama
Reklama

BZ WBK - już ponad rok notowania konsolidują się między 72 i 93 zł i choć wykres kursu bliski jest górnej granicy trendu bocznego, to nic nie zapowiada wybicia w górę;

DB PBC - zainteresowanie akcjami banku skończyło się wiosną tego roku i wtedy też rozpoczął się trend spadkowy - w ostatnich tygodniach podaż osłabła, ale zakończenia niekorzystnej dla posiadaczy akcji tendencji nie widać;

DZ Bank, Fortis, Nordea BP - średnie obroty na sesję nie przekraczają 10 tys. zł, czasami kursy zmieniają się gwałtownie bez wyraźnego powodu (DZ Bank);

ING BSK - praktycznie cały rok wykres kursu spędził w trendzie bocznym między 360 i 400 zł - teraz lekką przewagę uzyskała podaż, co zapowiada test dolnego ograniczenia konsolidacji;

Kredyt Bank - udało się jedynie zatrzymać przecenę po zeszłorocznym załamaniu kursu (25 listopada 2003 roku akcje kosztowały tylko 7,3 zł) - wykres kursu znajduje się w trendzie bocznym i dzieli go 16-17% od dolnego i górnego ograniczenia konsolidacji;

Reklama
Reklama

Millennium - już ponad trzy lata notowania poruszają się w trendzie bocznym - w jej ramach rozpoczął się akurat trend spadkowy, który w mało sprzyjających okolicznościach może zepchnąć kurs nawet w okolice 2,4 zł;

Pekao - na początku miesiąca udało się wyciągnąć notowania nawet do 133 zł (najwyższy kurs od kwietnia), ale jeśli w trakcie trwającej właśnie korekty kurs spadnie poniżej 125 zł, trend wzrostowy zakończy się.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama