Pesymistyczne wnioski dla posiadaczy akcji nasuwają się po analizie ostatnich trzech miesięcy notowań indeksu WIG20. W tym czasie na wykresie kształtowała się formacja diamentu. Wtorkowy spadek doprowadził do wybicia w dół z tego układu, co powinno skutkować kontynuacją przeceny. Sygnał sprzedaży został jednak wygenerowany przy niskich obrotach, co zmniejsza jego wiarygodność. Także wsparcia znajdujące się na wysokości 1778 pkt i 1760 pkt nie pozwalają jeszcze na ostateczne ogłoszenie zwycięstwa niedźwiedzi. Rynek wciąż znajduje się w trendzie bocznym i choć wybicie z formacji było niekorzystnym sygnałem, to obecnie w najgorszym wypadku może to oznaczać przecenę do znajdującej się na wysokości 1760 pkt podstawy horyzontu. Potencjał spadkowy nie jest więc imponujący i dlatego w oparciu o ostatnie sygnały lepiej nie grać jeszcze na zniżkę akcji. Krótkoterminowa przewaga sprzedających dość jednoznacznie wskazuje, że niewskazane jest także kupno.

Wraz z przedłużającą się konsolidacją pojawi się jednak coraz więcej zagrożeń dla kontynuacji rynku byka. Najpoważniejszym wydaje się niemoc w pokonaniu długoterminowej strefy oporu, która rozciąga się od 1850 do 1870 pkt. Także obroty nie wyglądają najkorzystniej dla posiadaczy długich pozycji. Kilka sesji temu kształtowały się one na bardzo wysokim poziomie (ponad 700 mln zł), a przy takich wartości w przeszłości kształtowały się szczyty.

Rozpoczęciu nowego trendu sprzyja już system kierunkowy. Średni indeks ruchu kierunkowego (ADX) spadł do poziomu 17 pkt i porusza się poniżej linii kierunkowych. Te natomiast wygenerowały ostatnio sygnał sprzedaży, ale do czasu, kiedy ADX nie rozpocznie wzrostu, nie będzie on miał większego znaczenia. Pozostała większość wskaźników technicznych porusza się w strefach neutralnych, co nie daje wskazówek co do kierunku wybicia. Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na opuszczenie horyzontu. Nastąpi to po spadku poniżej 1760 pkt lub po wzroście ponad 1870 pkt.