Zgodnie z przepisami, klienci funduszy emerytalnych mają prawo do swobodnej zmiany funduszu (tyle, że gdy zrobią to w ciągu 24 miesięcy od przystąpienia, płacą opłatę karną). O ile jednak zapisać się do nowego funduszu można w każdej chwili, transfer oszczędności ze starego funduszu dokonuje się cztery razy w roku (luty, maj, sierpień, listopad). Wówczas też klient ostatecznie dokonuje zmiany funduszu.
W tym roku w listopadzie fundusz zmieniło łącznie ponad 72 tys. osób. To niezbyt dużo i pod względem ilościowym (w maju było 85 tys. zmieniających fundusz), ale także w stosunku do ogólnej liczby klientów (około 11 mln).
W listopadzie najwięcej klientów odeszło z OFE Commercial Union (12 tys.) oraz Skarbca--Emerytura (10 tys.). O ile dla tego pierwszego funduszu strata takiej liczby klientów nie jest dużą tragedią (ma ponad 2,5 mln członków), o tyle dla drugiego jest to problem. Ma on bowiem ok. 570 tys. członków, z czego część trafiła do tego funduszu po zakupie OFE Ego. Teraz osoby te odchodzą.
Na dodatek - oba fundusze są na czołowych miejscach pod względem liczby odejść nie tylko w bieżącym miesiącu, ale także w tym roku. Praktycznie co kwartał tracą po kilkanaście tysięcy klientów. Łącznie w tym roku odeszło z OFE Commercial Union przeszło 55 tys. osób. W przypadku OFE Skarbiec-Emerytura odchodzących było o ok. 10 tys. mniej. I znowu, o ile liczba odejść w przypadku OFE CU nie przekroczyła w tym roku 2,5% członków, o tyle w przypadku Skarbca jest to już blisko 8%.
Kto zyskuje, gdy tracą OFE Commercial Union i Skarbiec? Okazuje się, że przede wszystkim fundusz Sampo. Co kwartał pojawia się w nim ok. 20 tys. nowych klientów. Od początku roku - było ich już 85 tys. To blisko 14% ogólnej liczby klientów. Drugi na liście funduszy najczęściej wybieranych jest Credit Suisse - trafiło do niego ponad 40 tys. osób (ok. 10%).