Planowaliście pozyskać z rynku około 50 mln złotych. Przy cenie sprzedaży pozyskacie jedynie 36 mln. Czy ta kwota was satysfakcjonuje? Czy nie lepiej poczekać z emisją? Teraz wygląda to na ściąganie "na siłę" pieniędzy z rynku...
Naszym celem jest nawiązanie długotrwałej współpracy z rynkiem kapitałowym jako alternatywą dla sektora bankowego. Nie chodzi nam zatem jedynie o pozyskanie kilkudziesięciu milionów zł np. na budowę linii technologicznej czy innego środka trwałego. Dlatego też zgodziliśmy się ustalić cenę na poziomie 18 zł jako zachętę dla inwestorów, którzy muszą dać z siebie dużo wysiłku w celu dokładnego poznania biznesu faktoringowego i biznesów spółek kontrolowanych przez Górnośląski Fundusz Restrukturyzacyjny.
Dlaczego cena emisyjna akcji została ustalona tak nisko?
Część inwestorów instytucjonalnych w natłoku ofert wyceniła naszą ofertę głównie w oparciu o jeden parametr - ROE (zwrot z kapitału). Banki teraz finansują naszą działalność na poziomie 5 do 6 razy kapitały własne. W ciągu ostatnich 3 lat zwiększyliśmy je ponaddwukrotnie, stąd niskie ROE. Po to idziemy na giełdę, aby uniezależniając się od sektora bankowego móc zwiększyć lewar do 8-10 razy kapitały własne. Spowoduje to zwiększenie ROE co najmniej o 50%. Naszym zdaniem akcje Eurofaktora są warte co najmniej 24 zł. Udowodnimy to rynkowi w ciągu następnych kilku miesięcy.
Wraz z nową emisją akcje sprzedają dotychczasowi akcjonariusze? Co będzie, gdy zainteresowanie ofertą nie będzie duże? Jako pierwsze będą oferowane papiery nowej emisji, czy dotychczasowych akcjonariuszy?