Nowa wersja programu konwergencji, podobnie jak poprzednia (z maja br.), zakłada, że Polska spełni kryteria z Maastricht w 2007 r. Poziom deficytu finansów publicznych będzie jednak większy, niż sądzono jeszcze pół roku temu (w 2007 r. 2,2% PKB zamiast 1,5%). Mniejszy będzie za to dług publiczny. W 2007 r. ma wynieść 47,2% produktu krajowego, a nie 52,3%, jak rząd prognozował w maju. Bardziej optymistyczne są też założenia dotyczące wzrostu gospodarczego w tym roku (5,7% zamiast 5%).
Minister finansów Mirosław Gronicki mówił niedawno, że Polska może przyjąć euro w 2009 r. Do ERM2 powinniśmy natomiast wejść w pierwszym półroczu 2006 r. Warunkiem jest jednak zgoda Eurostatu na włączenie funduszy emerytalnych do systemu finansów publicznych. Według ministra finansów, jeżeli urząd statystyczny UE nie przystanie na propozycje polskiego rządu, w 2007 r. deficyt sektora finansów publicznych będzie o 1,7 pkt proc. większy od wymaganego do przyjęcia euro poziomu 3% PKB.
Na wypadek, gdyby OFE zostały wyłączone z sektora finansów publicznych, rząd będzie musiał podjąć decyzje, czy przyspieszyć dostosowania fiskalne, czy opóźnić przyjęcie euro. Za jak najszybszym wejściem do unii walutowej opowiada się Platforma Obywatelska. Według PiS, nie powinno to nastąpić przed 2011 rokiem.