Jeśli chcesz prowadzić własną firmę, ale boisz się, że nie będziesz umiał przebić się ze swoją ofertą na rynek, pozostaniesz nierozpoznawalny i nie zarobisz tyle, ile byś chciał, nie masz po prostu pomysłu, albo chcesz zmniejszyć ryzyko - możesz zostać biorcą. Jeśli masz pomysł, umiesz go promować, masz już uznaną markę, ale brak ci czasu, możliwości, chęci na budowanie wszystkiego w ramach własnej firmy lub też chcesz szybko zdobyć rynek - możesz zostać dawcą. Na tym właśnie polega franczyza. Jedna strona daje uznaną markę, know how, reklamę, druga - daje swoją pracę. Obydwie mają z tego zysk.
Jeszcze 15 lat temu franchising nie miał swojej polskiej nazwy i był mało znanym w naszym kraju sposobem działalności. Mimo że na świecie święcił tryumfy już od kilkudziesięciu lat. Teraz kilkunastu tysiącom małych przedsiębiorców - czasem zresztą już nie takich małych - nie trzeba tłumaczyć, na czym polega franczyza. W Polsce działają już nie tylko międzynarodowe sieci, zbudowane w oparciu o pomysł powierzenia marki samodzielnym przedsiębiorcom. Coraz więcej rodzimych firm zaczyna działać w tej branży. Franczyzodawcy, czyli ci, którzy chcą swój pomysł sprzedać innym, to dziś także coraz mniejsze firmy. Jak bardzo zmienił się ten rynek?
15 lat temu w Polsce działał jeden system franczyzowy. W tym roku analitycy z Profit Systemu naliczyli ich 210. Tylko od ubiegłego roku ich liczba wzrosła o prawie 23%. O blisko 15% wzrosła liczba franczyzobiorców. Według Andrzeja Krawczyka z Profit System, na rynku jest miejsce dla nawet 600 systemów. Trochę więcej ma Hiszpania, kraj najczęściej porównywany z Polską pod względem wielkości. Czy osiągniemy tamte wskaźniki? I ile lat to może zająć? Czy franczyza, jednak wciąż mało znana wśród potencjalnych jej biorców, stanie się bardziej popularna?
W tym roku po raz pierwszy liczba systemów franczyzowych krajowego pochodzenia była większa od zagranicznych. Polscy franczyzobiorcy stanowili 66%.
To sygnał o normalizacji sytuacji na rynku, bo takie proporcje spotykane są w większości rozwiniętych gospodarek. Z zagranicznych systemów 69% pochodziło z krajów Unii Europejskiej, z których Francja - która jest krajem pochodzenia dla 12 franczyzodawców - jest na pierwszym miejscu. Na drugim miejscu są Niemcy, którzy w ciągu roku podwoili swoją obecność. Na trzecim znalazły się Stany Zjednoczone, wcześniej plasujące się na pierwszym miejscu wspólnie z Francją. Specjalistów zaskakuje natomiast słaba obecność Włoch. Ten kraj ma zaledwie jeden system w naszym kraju. - To dziwne, bo Włochy to przecież silna gospodarka z rozwiniętą siecią franchisingową. Prawdopodobnie o słabym zainteresowaniu Polską z ich strony decyduje tamtejsze postrzeganie stereotypu Polaków - twierdzi Andrzej Krawczyk.