Eksport wyniósł w sierpniu 5,27 mld euro i był o 45 mln euro większy, niż wynikało z poprzednich szacunków NBP. Import był natomiast równy 5,31 mld euro (korekta w górę o 62 mln euro). Dla porównania, w maju bank centralny zaniżył eksport o ponad 1,1 mld euro, a import - o prawie 1,5 mld euro. Deficyt w obrotach handlowych po korekcie został zwiększony dwukrotnie.
Problemy z danymi, dotyczącymi obrotów handlowych Polski z zagranicą, pojawiły się w momencie naszego wejścia do Unii Europejskiej. Winny jest nowy system rejestrujący obroty handlu zagranicznego. Według NBP, prezentowane dane mają charakter wstępny i mogą ulec korekcie.
- Skala rewizji z miesiąca na miesiąc jest coraz mniejsza - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Być może ma to związek z wydłużeniem okresu liczenia. Można też przypuszczać, że osoby, które wypełniają formularze, robią mniej błędów - dodaje. NBP publikuje obecnie dane o obrotach handlowych z dwumiesięcznym opóźnieniem. Wcześniej robił to po miesiącu i dwóch tygodniach. - Chcielibyśmy, żeby korekty z miesiąca na miesiąc były coraz mniejsze. Na razie nie możemy jednak powiedzieć, że na pewno tak będzie - wyjaśnia Izabela Świderek-Kowalczyk, rzecznik NBP.
We wrześniu deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 224 mln euro wobec sierpniowej nadwyżki na poziomie 324 mln euro. Ekonomiści ankietowali przez Reutera spodziewali się deficytu, ale znacznie mniejszego, w kwocie 20 mln euro. Ujemny był też rachunek obrotów handlowych. Deficyt wyniósł 202 mln euro.
- Na podstawie danych GUS, które publikowane są wcześniej, można było oczekiwać większej dynamiki eksportu - wyjaśnia K. Zajdel-Kurowska. Dodaje jednak, że nie ma się czym martwić, bo eksport i tak był największy w historii. Wyniósł 6,08 mld euro, co daje wzrost o 16,2% w stosunku do września 2003 r. Import zamknął się natomiast kwotą 6,28 mld euro, czyli był o 15,2% większy niż przed rokiem. Według wyliczeń GUS, eksport po trzech kwartałach wzrósł o 22% rok do roku, a import - o 16,6%.