Firma liczy na zdecydowany wzrost zapotrzebowania na cyfrowe usługi i sprzęt ze strony nadawców telewizyjnych czy studiów filmowych. W ocenie dyrektora finansowego Juliana Waldrona, wartość samego tylko rynku cyfrowej post-produkcji (obróbki) materiału filmowego przez dwa lata powinna wzrosnąć do 5 mld euro, z obecnych 2-3 mld euro. Thomson liczy na rozwój nowych usług, takich jak np. elektroniczne systemy przesyłu filmów do kin. Jeden z celów na 2006 r. zakłada też, że koncern zostanie światowym liderem, jeśli chodzi o aplikacje do transmisji obrazu w internecie.
Zaawansowane technologicznie rozwiązania mają przynieść Thomsonowi wzrost przychodów o 1 do 1,5 mld euro przed 2006 r. W zeszłym roku przychody koncernu wyniosły 8,46 mld euro. - Wzrost będzie czysto organiczny - stwierdził wczoraj Waldron, dodając, że grupa nie przewiduje żadnych przejęć związanych z transformacją. Francuzi chcą pozyskiwać przede wszystkim klientów korporacyjnych, którzy kupowaliby od nich sprzęt i usługi o wartości co najmniej 25 mln euro rocznie.
Przy okazji reorganizacji na zupełny margines zejdzie dział Thomsona, wytwarzający kineskopy do telewizorów i monitorów komputerowych. Na rynku mówi się, że koncern najchętniej w ogóle by się go pozbył, tak jak i 33% udziałów w produkującym telewizory joint-venture z chińskim TCL. Waldron poinformował, że rozmowy z jedną z firm w tej sprawie ciągle się toczą.
Bloomberg