Od pewnego czasu indeks największych spółek porusza się w męczącym, gasnącym trendzie bocznym. Wahania są coraz mniejsze i brak jest wyraźnych sygnałów wskazujących na przyszły kierunek ruchu. Po przełamaniu średnioterminowej linii trendu wzrostowego w połowie listopada wydawało się, że doświadczymy silniejszej korekty spadkowej. Strona popytowa zdołała jednak się wybronić i aktualnie ponownie znajdujemy się w okolicy 1830 pkt. Wczorajsza sesja także nie przyniosła rozstrzygnięcia - wprawdzie od otwarcia WIG20 urósł kilkanaście punktów budując tym samym białą świeczkę, jednak nadal pozostajemy w konsolidacji.

Technicznie obraz rynku pozostaje bez większych zmian - w średnim terminie mamy do czynienia ze stabilizacją kursu przyjmującą postać trójkąta. W obecnych okolicznościach najistotniejszym oporem jest poziom około 1870 pkt. Gdyby doszło do przełamania tej bariery, wówczas wielce prawdopodobna jest dalsza zwyżka nawet do 2100 pkt. Dolne ograniczenie wspomnianej konsolidacji stanowi wznosząca się linia trendu na poziomie około 1800 pkt. W przypadku przełamania tego wsparcia powstaje potencjał spadkowy nawet po poziomu około 1650 pkt.

Większość wskaźników technicznych potwierdza niezdecydowanie głównego indeksu. MACD waha się ponad poziomem równowagi nie przyjmując wyraźnego trendu. Podobnie zachowuje się wskaźnik RSI, który oscyluje w okolicy 50 pkt. Jedynie wskaźnik Price ROC informuje o niewielkiej przewadze strony podażowej. Pozytywnie przedstawia się natomiast wykres świecowy, na którym wyraźnie zarysowała się formacja gwiazdy porannej. Nieco cienia na ten obraz rzuca poniedziałkowa świeczka z dłuższym górnym knotem, która jednak zneutralizowana została przez wczorajszą niewielką zwyżkę.

Kluczem do przyszłego kierunku ruchu może stać się zachowanie giełd zachodnich. Ciekawie przedstawiają się indeksy amerykańskie, które stabilizują się na relatywnie wysokich poziomach. Kierunek wybicia z trwającej stabilizacji powinien stanowić silniejszy impuls dla rodzimej giełdy.