Wśród prywatyzowanych spółek znajduje się pięciu przewoźników z południowo-wschodniej Polski (Dębica, Jarosław, Krosno, Rzeszów i Stalowa Wola) oraz firmy z Katowic i Oświęcimia. MSP zakładało początkowo sprzedaż tych PKS-ów w ramach jednej grupy regionalnej. Powołano nawet jednego doradcę prywatyzacyjnego. Z analiz doradcy wynika, że najlepiej sprzedać firmy inwestorowi strategicznemu. Ostatnio resort rozważa jednak prywatyzację każdego przewoźnika z osobna. - Nie było dużego zainteresowania inwestorów - wyjaśnia Grzegorz Gostkowski, dyrektor pierwszego Departamentu Prywatyzacji w MSP.
Pracownicy przeciw
Niewykluczone że o zmianie strategii przesądził sprzeciw pracowników, obawiających się redukcji zatrudnienia. Podobną koncepcję konsolidacji branży przygotowano m.in. w przypadku małopolskich PKS-ów. Upadła. - Załogi nie zgodziły się, aby za przewozy odpowiadał Kraków - mówi Marian Osuch, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego.
Pracownicy wolą raczej sami przejmować PKS-y w ramach leasingu pracowniczego. To jedna z form prywatyzacji, jeżeli przewoźnik działa jako przedsiębiorstwo państwowe. W przypadku 49 skomercjalizowanych już PKS-ów nie jest to możliwe. Prawo zabrania bowiem przekazywania w leasing spółek. Związki zawodowe proszą więc posłów o nowelę ustawy o komercjalizacji.
Są nabywcy...