Wśród giełd w Europie najbardziej nerwowo przebiegała wczoraj sesja w Moskwie. Indeks MICEX spadł o 5,5% (najmocniej przeceniono Norylski Nikiel - o 9,8% i Rostelecom - o 7%). Wskaźnik rynku RTS, na którym handlują głównie inwestorzy z zagranicy, też stracił 5,5%.

Gwałtowne zniżki na moskiewskich giełdach zostały wywołane informacjami o roszczeniach fiskusa wobec VimpelComu, drugiego pod względem liczby abonentów operatora komórkowego na rosyjskim rynku. Władze podatkowe zażądały od firmy zwrotu 4,4 mld rubli (ok. 157 mln USD) z tytułu niezapłaconych podatków. Dotąd inwestorzy sądzili, że sprawa Jukosu - którego skarbówka coraz nowymi roszczeniami, przekraczającymi już 20 mld USD, nęka od kilku miesięcy - jest odosobnionym przypadkiem. Teraz okazało się, że podobny los może spotkać praktycznie każdą firmę, również z tak "czystej" branży, jak telekomunikacyjna. Akcjami VimpelComu w Moskwie handluje się rzadko, większość transakcji jest zawierana na kwitach depozytowych notowanych za granicą. W Berlinie ADR-y VimpelComu spadły wczoraj o 14%.

Na innych giełdach w Europie przeważały spadki cen, ale nie tak gwałtownie jak w Moskwie. Główny indeks giełdy w Londynie stracił 0,6%, a parkietu w Paryżu - 0,4%. Gracze wyprzedawali akcje koncernów wydobywczych i naftowych, reagując na zniżkę notowań surowców (staniała miedź, ceny ropy spadły do poziomu najniższego od czterech miesięcy). Walory BHP Billiton spadły o 2,7%, Rio Tinto przeceniono o ponad 3%, a papiery BP straciły 2,3%.

W USA początek notowań przebiegał pod znakiem zwyżek, stanowiących odreagowanie dla wtorkowej przeceny akcji tamtejszych spółek. Wśród firm ze średniej przemysłowej Dow Jones (o 22.00 indeks zyskiwał 0,51%) wyróżniał się wczoraj Merck. Akcje farmaceutycznego giganta zdrożały o ponad 2%, po tym jak potwierdził on prognozę zysków na ten rok. Mimo obniżenia prognoz przez Texas Instruments zainteresowaniem cieszyły się akcje firm technologicznych. O 22.00 indeks Nasdaq Composite rósł o 0,54%.