Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej zaczął podnosić stopy na posiedzeniu ostatniego czerwca i podwyższał je od tamtej pory podczas czterech kolejnych spotkań, za każdym razem o 0,25 pkt proc. Podstawowa stopa funduszy federalnych powędrowała w górę z 1% do 2%.
Dalszego zacieśnienia polityki monetarnej podczas najbliższego, wtorkowego posiedzenia spodziewa się trzy czwarte z ok. 80 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga. Podnosząc stopy, Fed chce nie dopuścić do wzrostu inflacji, która mogłaby zagrozić fundamentom rozwoju gospodarczego w USA. Zdaniem niektórych ekonomistów - m.in. Davida Rosenberga z Merrill Lynch - bardzo prawdopodobna przyszłotygodniowa podwyżka jest jednak zupełnie niepotrzebna, ponieważ ostatnie dane z rynku pracy nie są najlepsze, sprzedaż detaliczna w sezonie świątecznym rozkręca się wolniej, niż oczekiwano, a moce wytwórcze amerykańskiej gospodarki są dalekie od ich pełnego wykorzystania.
Uwaga inwestorów w przyszłym tygodniu prawdopodobnie skupi się też na pierwszych napływających zza Atlantyku raportach spółek za czwarty kwartał. Sprawozdania przedstawią m.in. banki inwestycyjne Lehman Brothers i Goldman Sachs, których rok obrachunkowy kończy się w listopadzie.