Już w latach 70. i 80. ubiegłego wieku dzięki badaniom wielu autorów wykazano pewną anomalię na rynkach akcji - ponadprzeciętny wzrost cen akcji w styczniu. Najczęściej efekt stycznia tłumaczono kwestiami podatkowymi.
Efekt efektowi nierówny
Pod koniec każdego roku część inwestorów wyzbywa się akcji, które przyniosły im stratę w danym roku podatkowym, ograniczając podstawę opodatkowania. Z nadejściem nowego roku inwestorzy decydują się na odkupienie tych (lub innych) walorów.
Taka hipoteza może być tylko częściowym wytłumaczeniem efektu stycznia. Wszak ci sami naukowcy nie odkryli występowania efektu grudnia, czyli ponadprzeciętnego spadku cen akcji w ostatnim miesiącu, spowodowanego właśnie wyprzedażą walorów. Ponadto warto zwrócić uwagę, że przynajmniej część inwestorów na przełomie roku dokonuje zmiany wyceny spółek. Jest to spowodowane tym, że wycena firm opiera się najczęściej o przewidywane wyniki finansowe na kolejny okres. Wraz z upływem danego roku "kończą się" wyceny bazujące na prognozach na dany rok, a inwestorzy zaczynają przywiązywać większą uwagę do prognoz na kolejny rok.
Małe firmy na celowniku