Dziś kończy się emisja certyfikatów. Czy fundusz zebrał minimalną kwotę 150 mln zł, warunkującą jego powstanie? - Nie mogę powiedzieć - twierdzi Radosław Solan, wiceprezes Copernicus Capital TFI (maksymalna wartość oferty to 500 mln zł). Subskrypcja certyfikatów rozpoczęła się pod koniec października. Pierwotnie miała zakończyć się 30 listopada, ale została przedłużona o dwa tygodnie.
Wpłacać pieniądze mogą zarówno instytucjonalni, jak i indywidualni inwestorzy. Towarzystwo informowało wcześniej, że liczy przede wszystkim na dużych graczy, np. OFE.
Według R. Solana, decyzja o likwidacji prowizji została podjęta ze względu na fundusze emerytalne. Nie mogą one ponosić kosztów, które nie są wymienione w statucie OFE. W przypadku niektórych funduszy, opłatę manipulacyjną musiałoby pokryć PTE.
Wiceprezes Copernicus Capital liczy na wpłaty od funduszy emerytalnych. Ma nadzieję, że decyzja o zakupie certyfikatów zostanie podjęta podczas zaplanowanych na poniedziałek i wtorek komitetów inwestycyjnych.
Fundusz Copernicusa ma inwestować w certyfikaty innych funduszy typu private equity, które lokują pieniądze w Europie Środkowowschodniej. Chodzi o nowych członków Unii Europejskiej oraz Bułgarię i Rumunię. TFI nie wyklucza też bezpośrednich inwestycji w spółki niepubliczne, jeśli byłaby okazja do takich lokat wspólnie z innym funduszem.