Unimil ze sprzedaży 1,7 mln akcji po 40 zł uzyskał około 68 mln zł. Pieniądze mają zostać przeznaczone przede wszystkim na wykup długów Condomi. - Na razie nie możemy dysponować gotówką - przyznaje Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu. Jeszcze przed emisją na wniosek inwestorów finansowych, którzy chcieli objąć nowe papiery, ustalono, że pieniądze trafią na specjalne konto bankowe i będą mogły zostać przeznaczone wyłącznie na transakcje związane z przejęciem kontroli nad Condomi. Przelew można będzie zrobić w ciągu 5 dni roboczych od zarejestrowania przez sąd podwyższenia kapitału, do czego może dojść 15-20 stycznia. Unimil przeleje pieniądze na konta niemieckich banków, w których zadłużyło się Condomi i jego dwaj główni akcjonariusze.
W połowie lutego ma się odbyć walne zgromadzenie akcjonariuszy Unimilu. Ostatnie, zaplanowane na początek grudnia bieżącego roku, nie odbyło się. Powód? Nie przyjechali akcjonariusze. - Tak naprawdę to ostatnie walne zgromadzenie nie było potrzebne, więc nie dziwię się inwestorom, że nie przyjechali. Termin został ustalony na początek grudnia, ponieważ spodziewaliśmy się, że wcześniej przeprowadzimy emisję - tłumaczy Winogradski. Prezes zaznacza, że przedstawiciele inwestorów, którzy kupili akcje nowej emisji, będą mogli wejść do rady nadzorczej spółki dopiero po tym, jak sąd zarejestruje podwyższenie kapitału.
Teraz Unimil przygotowuje dokładny plan restrukturyzacji Condomi. - Do tej pory byliśmy spółką córką. Współpracowaliśmy z Condomi na poziomie operacyjnym, ale nie znaliśmy wielu szczegółów, np. umów Condomi z innymi kontrahentami. Teraz to się zmieni. To my będziemy spółką matką i będziemy decydować o strategicznych rozwiązaniach i warunkach współpracy - mówi Winogradski. To właśnie prezes Unimilu jest odpowiedzialny za dobór kadry zarządzającej Condomi. Już spotkał się z kilkoma kandydatami na wiceprezesa ds. finansowych niemieckiej firmy.