Reklama

Teoria fal Elliotta

Zwolennicy teorii fal Elliotta podkreślają przydatność tej metody analizy do przewidywania, w którą stronę podąży rynek w przyszłości. Przeciwnicy zarzucają jej niekonsekwencję i sporą dowolność przy interpretacji wykresów.

Publikacja: 21.12.2004 07:06

Teoria fal Elliotta opiera się na obserwacji, że rynki finansowe zachowują się według pewnych schematów. W tym przypadku jest nim układ poszczególnych ruchów w górę i w dół. Najbardziej ogólna formuła, opisująca tę teorię, mówi o tym, że główny trend składa się z pięciu fal - zgodnych z kierunkiem trendu (oznaczanych cyframi 1, 2, 3, 4, 5) oraz trzech do niego przeciwnych (oznaczanych literami a-b-c). Natomiast korekty są złożone z dwóch fal przebiegających w odwrotną stronę niż główny trend oraz jednej biegnącej w tym samym kierunku, w którym główny trend.

Fale i podfale

W oparciu o ten schemat można określać, w jakiej fazie obecnie znajduje się rynek (dopóki na wykresie nie pojawi się pięć fal w kierunku przeciwnym do głównego trendu można zakładać, że wciąż on obowiązuje), próbować znaleźć punkty zwrotne (po ukształtowaniu się piątej fali prawdopodobne jest pojawienie się korekty), stawiać prognozy (jeśli w ramach głównego trendu pojawiły się dotychczas trzy albo cztery fale, powinna ukształtować się jeszcze piąta, kończąca sekwencję).

Na tym etapie teoria wydaje się prosta. Dalej jednak się komplikuje. Każda z fal składa się impulsów (podfal). Tworzą one dokładnie taką samą strukturę jak same fale, czyli występuje pięć impulsów zgodnych z kierunkiem trendu i trzy impulsy korekcyjne. Równocześnie każdy impuls można podzielić na kolejne mniejsze frakcje. To pozwala na opisanie powyższym schematem sytuacji obejmującej nawet bardzo długi czas. Pytanie, na ile są to obserwacje przydatne przy podejmowaniu konkretnych decyzji. Nawet najwięksi zwolennicy tej teorii przyznają, że rzeczywistość wymyka się takim schematom. Do tego sama teoria dopuszcza możliwość występowania bardziej złożonych struktur niż "piątki" i "trójki" - w silnych trendach ruchy zgodne z jego kierunkiem składać się mogą z siedmiu fal, a nawet więcej.

Zniesienia

Reklama
Reklama

Niektóre elementy z tej teorii mogą stanowić dobre uzupełnienie innych metod analizy. Szczególnie przydatna jest obserwacja tzw. zniesień. Ruchy korekcyjne mają skłonność do zatrzymywania się w pewnych konkretnych miejscach. Stanowią one 38,2%, 50% albo 61,8% wcześniejsze-go ruchu. Czę-

sto wskazuje się również czwarty poziom 23,6%. Tyle wynoszą korekty w bardzo silnych trendach. Tak naprawdę nigdy jednak nie wiemy, jak głęboko korekta sięgnie. Pierwsza jej odsłona może zatrzymać się na 38,2-proc. zniesieniu, ale po krótkim odreagowaniu możliwa jest kontynuacja. Bardzo istotny jest jednocześnie poziom

61,8-proc. zniesienia. W przypadku jego przekroczenia przyjmuje się, że korekta sprowadzi notowania do miejsca, w którym zaczął się poprzedzający ją trend.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama