Umowa o współpracy pomiędzy Elzabem a Alfa Hi-Tech (kontroluje ją włoski kapitał) została podpisana ponad trzy lata temu. Partner, w halach i na maszynach dzierżawionych od Elzabu produkował, na jego zlecenie, kasy fiskalne. Wartość rocznych dostaw początkowo przekraczała grubo 20 mln zł. W 2004 r. sięgnie 22 mln zł. Roczne przychody giełdowej grupy wyniosły w 2003 r. 103 mln zł.
Rozczarowujące efekty
Elzab oczekiwał, że dzięki umowie z Alfa Hi-Tech znacząco ograniczy koszty działalności. Partner miał ponadto szukać sposobów na dalsze obniżenie wydatków oraz zająć się poprawą jakości wyrobów. - Współpraca od początku nie układała się modelowo - mówił Jerzy Biernat, prezes Elzabu. - Włosi oferowali niekonkurencyjne ceny, prowadzili złą politykę kadrową, mającą niekorzystny wpływ na jakość produkcji. Blokowali informacje dotyczące źródeł zakupu materiałów i aktualnych cen zakupu - wyliczał.
Czas na zmiany
W tej sytuacji Elzab zdecydował się rozwiązać umowę (z sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia). To oznacza, że kontrakt wygaśnie dopiero z końcem czerwca 2005 r. - Mamy sporo czasu na spokojne przeanalizowanie, czy dalej chcemy zlecać produkcję na zewnątrz - stwierdził prezes. Elzab raczej nie zdecyduje się na samodzielną produkcję kas. - Mimo złych doświadczeń nie jesteśmy przeciwni outsourcingowi, pod warunkiem pełnej współpracy z partnerem - oświadczył J. Biernat. Wykluczył, że Elzab zdecyduje się na przeniesienie produkcji z własnych hal do innego, "tańszego" państwa. - To znacząco ograniczyłoby nam możliwości elastycznego reagowania na potrzeby rynku i utrudniało zarządzanie firmą - powiedział J. Biernat. Spółka miałaby też problemy ze spieniężeniem dotychczasowego majątku produkcyjnego. - Nasze obiekty położone są w mało atrakcyjnych punktach - przyznał prezes.