Rząd chce nakłonić koncesjonariuszy do rezygnacji z myta. Chodzi o to, aby kierowcy ciężarówek nie płacili podwójnie. Oprócz opłat na "bramkach", wykupują także tzw. winiety - czasowe pozwolenie na poruszanie się po polskich drogach. Na podwójne opodatkowanie zgody nie wyraziła Komisja Europejska.
Drogowa dyrekcja proponuje więc koncesjonariuszom system rekompensat za utracone przychody. Środki pochodziłyby z Krajowego Funduszu Drogowego. Pierwotnie TIR-y miały korzystać z autostrad za darmo już od 1 stycznia. Negocjacje w tej sprawie idą jednak ciężko. Głównym problemem jest wyliczenie takiego poziomu dopłat, aby koncesjonariusze nie stracili. Winiety stosują bowiem wszystkie pojazdy, których waga przekracza 3,5 t. Tymczasem obaj koncesjonariusze uzależnili wysokość myta od liczby osi i nacisku na jedną oś.
"Majstrowanie" przy przyszłych przychodach nie podoba się bankom, które udzieliły olbrzymich kredytów na budowę autostrad. - To one muszą zaakceptować każdą propozycję. Wiadomo jednak, że niechętnie przystają na modyfikację umowy koncesyjnej - mówi Tomasz Niemczyński, prezes Stalexport Autostrady Małopolskiej (SAM), koncesjonariusza A-4 między Krakowem a Katowicami. Spółka negocjuje obecnie wzięcie kredytu wartości 415 mln zł od konsorcjum banków WestLB, DePfa, KfW i BHP.
Na rezygnację z myta trudno namówić również drugiego koncesjonariusza, Autostradę Wielkopolską (budowniczy A-2). - Ewentualne zmiany w systemie poboru opłat wymagają zgody banków - głosi komunikat spółki. W przypadku AW kredytodawcami są Europejski Bank Inwestycyjny (finansuje 33% nakładów) oraz konsorcjum banków komercyjnych, któremu przewodniczą Commerzbank i Credit Lyonnais (26%). - Chcemy przedstawić stronie rządowej propozycję rozliczeń opartą na kartach magnetycznych - zapowiedział Andrzej Patalas, prezes AW. Spółka chce, aby wraz z winietą rząd sprzedawał karty rejestrujące za każdy przejazd autostradą. Potem system wyliczałby, jaka przysługuje firmie refundacja. Na takie rozwiązanie nie jest jednak gotowa SAM. Koncesjonariusz nie wdrożył bowiem jeszcze elektronicznego systemu poboru myta.