- Umowę podpisaliśmy we wtorek. Pieniądze otrzymamy w dwóch transzach. Pierwsza wpłynie do końca tego roku, druga po ofercie publicznej PZU (planowana jest na przełom maja i czerwca 2005 r. - przyp. red.) - powiedział nam wczoraj Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy Banku Millennium. Transakcja zostanie zawarta pod warunkiem uzyskania przez Eureko zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (odpowiedni wniosek złożono 8 grudnia).
Giełdowa spółka otrzyma łącznie 1,6 mld zł. Skąd się wzięła wycena, skoro wartość 10% akcji PZU w księgach BM określono na 1,19 mld zł (bank kupił je za 1 mld zł)? - Jest to minimalna cena umowna - zastrzegł B. Kaczorowski. Przeprowadzenie rzetelnej wyceny takiego giganta jak PZU zajmuje kilka miesięcy. Wszystko wskazuje na to, że bank korzystał z szacunków zewnętrznych analityków. Ale może liczyć na korektę wyceny.
Zyski banku
Umowa z Eureko przewiduje bowiem, że Bank Millennium otrzyma dodatkowe pieniądze po ofercie publicznej ubezpieczyciela. Podstawą do rozliczenia będzie rynkowa wycena PZU. W grę nie wchodzi jednak cena z pierwszego dnia notowań, ale średnia kursów z pewnego okresu, np. miesiąca czy kwartału.
Bank szacuje już, że po zamknięciu transakcji skonsolidowany zysk brutto jego grupy kapitałowej wyniesie 382 mln zł. Jednak nie wiadomo, czy o tyle wzrośnie w tym roku. Bank, przygotowując się do wprowadzenia w przyszłym roku Międzynarodowych Standardów Rachunkowości, rozważa uwzględnienie w br. jednorazowej amortyzacji środków trwałych na kwotę 221 mln zł. Gdyby zarząd zdecydował się na taką operację, zysk brutto na poziomie grupy zwiększyłby się "tylko" o 161 mln zł. Po trzech kwartałach wynosił 168,4 mln zł, a na poziomie netto 129,24 mln zł.