Pisanie komentarza rynkowego pod koniec grudnia tradycyjnie sprawia problemy z prostego powodu: na rynku nic się nie dzieje. Obroty przez cały dzień były praktycznie zerowe, a rentowność zmieniała się w wąskim przedziale 2-4 pb. Sytuacja dotyczy nie tylko rynku polskiego. To samo dzieje się na przykład na bundach (obligacje niemieckie). Tam również mamy do czynienia z handlem w wąskich przedziałach, mimo że eurododolar bije kolejne rekordy, a wczoraj osiągnął historyczne maksimum. Lubiany przez inwestorów zagranicznych rynek węgierski również był bardzo stabilny, rentowność nie drgnęła nawet na chwilę. Pod koniec sesji rentowność dwuletniej OK1206 wynosiła 6,29%, pięcioletniej DS0509 6,09%, a dziesięcioletniej DS1015 5,82%. Ciekawostką są opublikowane wczoraj przez Ministerstwo Finansów dane o obligacyjnych portfelach inwestorów, z których wynika, że w listopadzie, po raz pierwszy w historii, wartość portfela nierezydentów przewyższyła wartość portfeli banków krajowych.

Perspektywa na dzisiejszą sesję rysuje się podobnie. Przy braku ważniejszych wydarzeń obroty pozostaną niskie, a rentowność powinna być stabilna, chociaż tutaj trzeba pamiętać, że nieduże transakcje mogą powodować większe ruchy na rynku.