Prognozowanie decyzji władz monetarnych i możliwych zmian parametrów polityki pieniężnej obarczone jest dużą niepewnością. Przekonała o tym Rada Polityki Pieniężnej, która podejmując w tym roku decyzje odnośnie do stóp procentowych wielokrotnie zaskakiwała obserwatorów życia gospodarczego. Obecnie oczekiwania, jeśli chodzi o poziom stopy referencyjnej, jaka może ukształtować się na koniec 2005 roku, mają rozbieżny kierunek i zawierają się w przedziale 5,50-7,00%.
Niepewność co do kształtu polityki pieniężnej nie jest jednak cechą specyficzną polskiej gospodarki. Spotykają się z nią inwestorzy w bardziej rozwiniętych gospodarkach, nie wyłączając USA. Jeden z ostatnich sondaży rynkowych wskazuje, że oczekiwana na koniec 2005 r. podstawowa stopa procentowa Fed funds mieści się w dość szerokim przedziale 2,25-4,25%. Oczekiwania co do perspektyw polityki pieniężnej w USA są więc bardzo odmienne - od oczekiwanej stabilizacji stóp procentowych na obecnym poziomie, do ich podwyżek o łącznie 200 pkt bazowych, co oznaczałoby, że Fed podnosiłby stopy o 25 bp na każdym, z planowanych ośmiu, przyszłorocznym posiedzeniu.
Jaki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny? Publikowany na początku grudnia gorszy od oczekiwań miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy przekonał część uczestników rynku, iż Fed odstąpi od strategii podwyżek stóp, ponieważ sytuacja na rynku pracy (jeden z istotnych argumentów w dyskusji nad parametrami polityki pieniężnej) nie jest najlepsza. Analizując dane z miesiąca na miesiąc taki wniosek rzeczywiście można wyciągnąć. Niemniej jednak bliższa analiza sugeruje, że z amerykańskim rynkiem pracy nie jest tak źle. Roczny przyrost liczby nowych miejsc pracy znajduje się bowiem na relatywnie wysokim poziomie, zbliżonym do poziomów z połowy 2000 roku, kiedy gospodarka USA znajdowała się na ścieżce wyraźnego ożywienia. Być może obecnie poprawa następuje wolniej niż oczekiwano i niż sugerowałaby to skala ożywienia, niemniej jednak wzrost popytu na pracę jest faktem, co zresztą zauważa również Fed.
Dodatkowo, gospodarka USA znajduje się na ścieżce wzrostu i jej perspektywy w kolejnych kwartałach wydają się optymistyczne. Pomimo wysokich cen ropy naftowej w ostatnim okresie, prognozy wzrostu zostały zweryfikowane w górę.
Mając to na uwadze, bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się kontynuacja przez amerykański Fed strategii stopniowego zacieśniania polityki pieniężnej, choć nie musi to oznaczać podwyżek na każdym przyszłorocznym posiedzeniu. Oczekiwania na dalsze podwyżki uzasadnia także fakt, że obecnie w amerykańskiej gospodarce, która znajduje się na ścieżce wyraźnego ożywienia, występują ujemne realne stopy procentowe, jeśli jako deflator zostanie wykorzystany wskaźnik cen konsumenta, co oczywiście jest pewnym uproszczeniem. Przy wykorzystaniu wskaźnika inflacji bazowej realna stopa procentowa kształtuje się blisko zera. Na marginesie, roczny wskaźnik inflacji bazowej był w listopadzie najwyższy od października 2002 r.